Dzisiaj jest sobota, 19 maja 2012 roku
on-line: 64
http://footballteam.pl/index.php?partner=ARS

Król jest tylko jeden - Thierry Henry! Sunderland vs. Arsenal 1:2 (0:0)

11.02.2012, 15:25 / Matt

Komentarze:
586
A A A

Dwie połowy spotkania - dwie odsłony Arsenalu. Z początku bezsilni, niemrawi, jakby bez pomysłu na grę, pod koniec zaś zdeterminowani i zawzięci, Kanonierzy pokonali Czarne Koty na ich własnym terenie 2-1.

 

Spotkanie zaczęło się dość spokojnie. Goście, co prawda, próbowali zabrać się do ataku, ale gra za sprawą czujnych obrońców Sunderlandu toczyła się głównie w środku pola. Przewaga Arsenalu zaczęła się zwiększać dopiero po jakimś czasie, jednakże i wtedy próżno było szukać jakichkolwiek groźnych sytuacji podbramkowych.

 

Zamiast gradu bramek i wielkich emocji kibice byli świadkami przede wszystkim kontrowersji. Fani gospodarzy nie szczędzili w środkach na osądy pod adresem Pera Mertesackera. W 37. minucie gry Niemiec bowiem dotknął piłki ręką w polu karnym, lecz sędzia zdecydował się puścić grę, uznając, że jego zagranie było całkowicie przypadkowe.

 

W ostatniej minucie pierwszej części gry, obudziła się nadzieja w sercach fanów Arsenalu. Obrońcy The Black Cats sfaulowali tuż przed polem karnym Robina van Persiego. Rzut wolny, jaki wykonywał Mikel Arteta, daleki był jednak od perfekcji. Piłka odbiła się od muru i poszybowała w kierunku środka boiska. W tym też momencie arbiter główny postanowił zakończyć tę część spotkania.

 

Zaraz po przerwie The Gunners rzucili się do ataków, stwarzając sobie tym samym wyraźną przewagę. Niestety, na nic się ona zdała, wszak okazji na otwarcie wyniku dalej było jak na lekarstwo.

 

Najbliżsi strzelenia upragnionej bramki, podopieczni Arsene'a Wengera byli około 55. minuty gry, kiedy to kompletnie zamknęli rywali na ich własnej połowie i sukcesywnie posyłali zagrania w pole karne. Z dużej chmury mały deszcz - to stwierdzenie idealnie odzwierciedla ich rozpaczliwy szturm. Nadal 0-0.

 

W 60. minucie, gospodarze przejęli kontrolę nad grą i wyprowadzili akcję, której niewiele brakowało do powodzenia. Gdyby nie świetna interwencja Wojtka Szczęsnego, Craig Gardner na pewno cieszyłby się ze zdobycia bramki. Chwilę później Gardner raz jeszcze spróbował szczęścia i uderzył o wiele lepiej, niemniej Polak nie dał się zaskoczyć.

 

20 minut przed końcem regulaminowego czasu gry kibice śledzący pojedynek pomiędzy ekipami Arsenalu i Sunderlandu, doczekali się gola. Wszystko zaczęło się od Bacary'ego Sagny, który w okolicach swojego pola karnego podał piłkę Perowi Mertesackerowi. Niemiec przyjął ją, ale ułamki sekund później z grymasem bólu padł na murawę, co wykorzystał James McClean. Popędził on z piłką w stronę bramki Szczęsnego, by ostatecznie umieścić ją w jej prawym dolnym rogu. 1-0!

 

Niecałe pięć minut później na Stadium of Light było już 1-1! Obrońcy Sunderlanu zdołali zablokować strzał Mikela Artety, lecz wobec uderzenia Aarona Ramseya byli już bezradni, tak samo jak i bramkarz, Simon Mignolet. Golkiper gospodarzy mógł tylko popatrzeć, jak posłana przez Walijczyka piłka odbija się od obu słupków jego bramki, a potem bezpiecznie w niej ląduje.

 

W ostatniej minucie gry Thomas Vermaelen posłał w pole karne górną piłkę. Doszedł do niej i uderzył ją głową Robin van Persie, lecz bramkarz Czarnych Kotów spokojnie wyłapał ten strzał.

 

Gdy wszystko wskazywało na to, że mecz zakończy się remisem, a co za tym idzie - podziałem punktów, The Gunners dopięli swego! Wbiegającemu w pole karne Thierry'emu Henry'emu idealne dośrodkowanie z lewego skrzydła posłał Andriej Arszawin. Francuz nie zwykł marnować takich okazji... 2-1!

 

Kilka minut po tej akcji sędzia zażegnał nadzieje rywali Arsenalu na chociażby remis, gwidżąc w tym meczu po raz ostatni. Kanonierom bez wątpienia należy się pochwała za determinację i walkę do końca. Arsene Wenger zaś dokonał dnia dzisiejszego po raz pierwszy od dawna trzech w pełni udanych zmian. Ramsey - gol, Arszawin - asysta, Henry - gol. Czegóż chcieć więcej? Oby ta dyspozycja The Gunners trwała jak najdłużej!

 

Bramki:

McClean 70' - Ramsey (Arteta) 75'; Henry (Arszawin) 90+1'

 

Żółte kartki:

Campbell, Richardson - Rosicky

 

Sunderland: Mignolet - Bardsley, O'Shea, Turner, Richardson - Larsson, McClean, Colback, Sessegnon, Gardner - Campbell (Ji Dong-Won 87').

 

Rezerwowi: Westwood, Bridge, Meyler, Kyrgiakos, Elmohamady, Wickham, Dong-Won.

 

Arsenal: Szczęsny - Sagna, Koscielny, Mertesacker (Ramsey 72'), Vermaelen - Song, Arteta, Rosicky - Walcott (Arszawin 86'), van Persie, Oxlade-Chamberlain (Henry 66').

 

Rezerwowi: Fabiański, Gibbs, Coquelin, Ramsey, Arszawin, Benayoun, Henry.

 

Autorka: Allmysenses

Liczba odsłon: 7857



Źródło: własne
http://www.musicessentials.pl

Twoja reklama tutaj? Napisz do nas: email lub gadu-gadu

Oceń tego newsa:

(6) Aktualna ocena: 5
on-line

TomaszekG / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 86 14.02.2012 19:54

ProfilProfilProfil
Nie mam zamiaru chwalić Ramseya za tą bramke...Szczęście miał i tyle i dalej jest w moich oczach ciotą...
on-line

GryzekPL / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 1439 14.02.2012 19:52

ProfilProfilProfil
Żałosne są ich komentarze.
W sumie to my też możemy na Nich napisać , że w Milanie grają emeryci , którzy potrafią tylko wcinać makaron. Samo Serie A jest z kolei tak nudne , że gdybym miał obejrzeć ich mecz o puchar Włoch to usnąłbym na stojąco.. zresztą szkoda gadki na Nich.
on-line

t0my / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 4307 14.02.2012 00:41

ProfilProfilProfil
czytalem ;-]
on-line

GryzekPL / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 1439 13.02.2012 21:58

ProfilProfilProfil
on-line

Ars1 / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 1495 13.02.2012 17:53

ProfilProfilProfil
Aron narobił nam trochę obciachu..............
Zaczął wysyłać gwiazdy do piachu..............
Apropo kogutów rosół z nich być musi..........
A wtedy chelsea boltonem się ksztusi..........
on-line

lukas / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 2277 12.02.2012 19:41

ProfilProfilProfil
Ciekawe na jak długo tym razem utrzymamy się big four? Oby do końca sezonu.
Następny ligowy pojedynek to starcie z Spurs. Za to Chelsea zmierzy się z Boltonem, a więc trzeba wygrać!
on-line

t0my / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 4307 12.02.2012 19:32

ProfilProfilProfil
Lepiej wszystko odszczekajmy co mowilismy na temat Ramzeja bo dosiegnie nas jego klatwa
on-line

Leonidas / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 2762 12.02.2012 18:58

ProfilProfilProfil
@reddevillo Whitney Houston zmarła w domu, podobno się utopiła w wannie(takie są pierwsze domysły), więc już nigdzie po golu Aarona nie jest bezpiecznie ;)
on-line

MartiniKS / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 1130 12.02.2012 16:57

ProfilProfilProfil
Jeśli strzeli w środę, to co będzie w czwartek? :D
on-line

t0my / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 4307 12.02.2012 16:12

ProfilProfilProfil
ramzej grabarz
on-line

reddevillo / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 325 12.02.2012 15:53

ProfilProfilProfil
Aaron Ramsey Scored against Manchester United - Bin Laden died the next day. Aaron Ramsey Scored against Tottenham - Steve Jobs died the next day. Aaron Ramsey Scored against Marseille - Gadaffi died the next day. Aaron Ramsey was very close to score against City - Korean politic leader died of heart-attack the next day. And Aaron Ramsey Scored against Sunderland and Whitney Houston died the next day! :O

Niezłego omena macie w składzie :P .
Jak następnym razem strzeli to nie wychodźcie z domu w następny dzień.
on-line

t0my / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 4307 12.02.2012 14:51

ProfilProfilProfil
RAMZEJ !!!
on-line

soyerhh / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 21 12.02.2012 14:05

ProfilProfilProfil
W końcu dobry mecz Ramseya, co dowodzi, że jest zajebistym jokerem.
on-line

GryzekPL / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 1439 12.02.2012 13:46

ProfilProfilProfil
Czy wiesz że:
Pod stadionem Highbury został swego czasu zakopany koń.
on-line

pedrossi / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 291 12.02.2012 13:26

ProfilProfilProfil
Po zobaczeniu skrótu: Stan murawy - dno, jak można w ogóle dopuścić do gry na takim kartoflisku w najlepszej klasie rozgrywkowej na świecie?
on-line

Ars1 / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 1495 12.02.2012 12:45

ProfilProfilProfil
Trafne porównanie,rzeczywiście tak to wyglądało.Dobrze że wygraliśmy,bo dopiero miałby nad czym myśleć...
on-line

szurka41 / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 308 12.02.2012 10:10

ProfilProfilProfil
szczerze powiedziawszy to po bramce dla Sunderlandu, zwatpilem w zwyciestwo(a po tym co sie stalo z Peerem to nie wiedzialem czy sie smiac czy plakac:P ) szkoda go ale smiesznie wygladalo jak upadal, jak wielkie scieto drzewo hehe:P
on-line

szymon1818 / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 257 12.02.2012 09:56

ProfilProfilProfil
Ale zaj3biscie < 33.
on-line

Patrykocz / Użytkownik

Dodanych newsów: 11 / komentarzy: 126 12.02.2012 09:50

ProfilProfilProfil
@Kanonier92
Po niekąd masz rację, jednak MLS nie równa się z Premiership...no nie ukrywajmy. Co do szybkości Henrego, to troszkę przesadziłeś, Titi jest dynamicznym zawodnikiem, jednak nie można go teraz porównać do Gervinho...W swojej pełnej dyspozycji byłby o klasę lepszy od obecnego Gervinho, jednak na dzień dzisiejszy motorycznie okazuje się słabszy. Intelekt, kunszt zdobywania bramek- racja, tego się nie zapomina, to jak jazda na rowerze. Wracając do Henrego jako trenera.. Po sezonie bedzie miał 35 lat(dokładnie w sierpniu) Wydaje mi się, że przez pierwszy rok jako asystent - takie wyjście idealne, a później menedżer. Młody wiek to nie przeszkoda, liczy się to, co ma w sercu i w głowie, a tu i tu ma wiele.
on-line

Ars1 / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 1495 12.02.2012 09:30

ProfilProfilProfil
on-line

pedrossi / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 291 12.02.2012 09:10

ProfilProfilProfil
Ma ktoś linka do bramek??
on-line

Ars1 / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 1495 12.02.2012 07:01

ProfilProfilProfil
Jeśli Spursi będe nad nami to tylko Wojtas przegra zakład a my nie wylądujemy w czarnej du..e.Patrzcie od dobrych 2 tygodni wszyscy cisnęli na Ramseya i Arsze a tu kilka minut i rezerwowi stali się bohaterami.Jednemu pomogła ławka,drugi ma predyspozycje do bardzo ważnych asyst i bramek-ma świetny kończący cios,dlatego papcio go zostawił,miał nosa.Chyba jednak dobrze się stało,bo może Andriej na 90 min sie nie nadaje ale za to co 5 mecz jako jocker jest świetny i takich też nam potrzeba!!!
on-line

matt531 / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 1223 12.02.2012 00:47

ProfilProfilProfil
kur** nie oglądałem meczu bo niestety zapomniałem, tak z kolegom nakur******** w minecrafta że nie widziałem :(
ale dobrze ze wygralismy! Go Go Gunners!
Brawo heniu
on-line

matus321 / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 689 11.02.2012 22:45

ProfilProfilProfil
Znów mi łezka poleciała jak Henry strzelił bramkę, najlepszy Kanonier w historii Arsenalu i mój ulubiony piłkarz, mam nadzieje, że kiedyś usiądzie na ławce trenerskiej i będzie prowadził Kanonierów nie krócej niż Wenger.
on-line

Kanonier92 / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 80 11.02.2012 22:19

ProfilProfilProfil
Patrykocz
Na potwierdzenie moich słów co do gry Henry'ego. To jest link do mojego najnowszego filmiku o Thierry'm z 2011 roku. Śledzę karierę Thierry'ego od momentu gdy nas opuścił, dlatego śledzę teraz również MLS. Nie patrz też na MLS jak na słabą ligę bo Red Bull skończył sezon 2011 na 9 miejscu licząc wszystkie 18 zespołów a Emirates Cup wygrali, pokonując m.in. PSG...

youtube.com/watch?v=TVHsNJyX00E&feat­ure=watch_response
on-line

Kanonier92 / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 80 11.02.2012 22:12

ProfilProfilProfil
Patrykocz
Mylisz się, my nie potrzebujemy Henry'go w innej roli... Zresztą on jest za młody i za dobry żeby kończyć karierę. Powinien grać tak długo jak tylko zdoła. Techniki, rozegrania piłki, elegancji w grze i boiskowej inteligencji nie straci nigdy. Tak samo nie straci instynktu snajperskiego i niesamowitego opanowania pod bramką. Jeśli chodzi o szybkość to na 100 metrów wygrałby teraz z Gervinho i to nie jest mówienie/pisanie pod wpływem emocji pomeczowej tylko tak jest. Thierry nie ma już takiego odjazdu jak kiedyś, po prostu nie ma takiego przyspieszenia, ale nadal to bardzo szybki zawodnik, zaś Gervinho sprawia wrażenie szybszego bo jest zwinny i na to przyspieszenie na kilku metrach. Dzisiaj na dwa pojedynki sprinterskie Titi oba wygrał, choć nie w takim stylu jak kiedyś. Jeśli chodzi zaś o kondycję to ma on lepszą niż niejeden Kanonier. W MLS biega się więcej niż w Premiership, tyle że nie w takim tempie, jednak Henry mimo że gra jako ŚN cały czas gra jak za młodych lat, cofa się do obrony i rozgrywa piłkę. W Red Bullu jest nie tylko głównym snajperem, ale również głównym rozgrywającym. W Arsenalu gra ostatnie minuty więc ciężko to dostrzec ale np dzisiaj było widać jak cofa się po futbolówkę. Jeszcze jedno, Thierry zagrał dla nas 6 meczów, wszystkie z ławki, łącznie rozegrał 115min, oddał trzy strzały i zdobył trzy gole. Te statystyki mówią same za siebie. MLS to bardzo dobra liga, na poziomie ligi holenderskiej czy portugalskiej tylko stylowo na wzór Premier League. Ja jednak uważam że Thierry jako zawodnik najwyższej światowej półki powinien grać w Arsenalu. Titi tak samo jak Giggs czy Scholes przy odpowiednim dysponowaniu siłami pograłby jeszcze przynajmniej 2 sezony na poziomie Premier League w takim dużym klubie jak Arsenal.
on-line

Leonidas / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 2762 11.02.2012 21:50

ProfilProfilProfil
Jak to się mówi, w takich meczach wygrywa się mistrzostwo, a parafrazując na nasze(póki co)... BIG4. Dlatego wymęczone czy nie ważne, że 3pkt. bo za piękny styl dodatkowych pkt. nie dodają. Więc dla mnie mogą strzelać nawet 98 minucie zwycięskiego byleby tylko punkty były.
on-line

BigKamilek / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 204 11.02.2012 21:21

ProfilProfilProfil
Super było, oby z Sunderlandem za tydzień w FA CUP, było tak samo a nawet lepiej :P
on-line

BigKamilek / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 204 11.02.2012 21:19

ProfilProfilProfil
Super P było tak samo., oby za tydzień z Sunderlan
on-line

walcott04 / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 148 11.02.2012 21:12

ProfilProfilProfil
geniusz Henrego...a;e co za tym idzie Ashavina:D ale asysta:d
<< Poprzednia 1 Następna >>

Sklep piłkarski Arsenal Londyn Nike

Labotiga.pl