Poniżej zamieszczamy wypowiedź Bossa po meczu.
- O pamiętnym popołudniu...
- Uważam, że ostatnimi czasy nasze występy nie były najgorsze, lecz nie osiągaliśmy pożądanych rezultatów. Dziś wyszło nam i to, i to, idealnie. Nie przyznaję dużej wartości siedmiu strzelonym bramkom, ponieważ najważniejszy jest fakt, że graliśmy dobrze i wygraliśmy.
O Oxlade-Chamberlainie i Walcottcie...
- Jak dobrze wiadomo, obaj są Anglikami! Moim zdaniem, kreowanie bramek było dziś tak samo ważne, jak ich strzelanie. Nasze skrzydła funkcjonowały naprawdę dobrze, Alex w dodatku podkreślił to golami. Robin jest wyjątkowym piłkarzem i widać było u niego świetną umiejętność przemieszczania się w polu karnym, która powinna być wpajana w każdej szkółce piłkarskiej. Kiedy pozwolisz mu robić w polu karnym to, co chce, jest zabójczy.
O powodzie pozostawienia van Persiego na boisku do końca meczu...
- Alex Oxlade-Chamberlain grał trzy mecze pod rząd po raz pierwszy w karierze. W przerwie miał skurcze w karku, więc nie chciałem ryzykować. Później mieliśmy problem z Koscielnym, a poza tym chciałem dać szansę Benayounowi.
O utrzymaniu presji grając w przewadze liczebnej...
- Pozostaliśmy poważni i narzuciliśmy rywalom swój sposób gry, abstrahując od jakiegokolwiek ekstrawaganckiego indywidualizmu. Plus dla nas. Byliśmy dojrzali, podeszliśmy do sprawy na poważnie i do samego końca graliśmy jak drużyna.
O przedmeczowym problemie Oxlade-Chamberlaina...
- Nie zaryzykowałbym dziś. W bardzo krótkim czasie stał się dla nas ważnym graczem, który potrafi zrobić różnicę. Dałem mu odpocząć w ostatnich 20 minutach meczu z Boltonem, nie grał do granic wytrzymałości. Sztab medyczny zapewnił, że nie grozi mu żaden uraz kolana, toteż postanowiłem, że zagra.
O tym, dlaczego Boss nie korzystał z usług Alexa wcześniej...
- Wcześniej po prostu nie był gotowy. W ostatnich miesiąch, wykonał duży krok wprzód. Gra zespołowo, nie ogranicza się tylko do ataku, bardzo dobrze spisuje się w defensywie i błyskawicznie się rozwija. Ma waleczną osobowość. Jest teraz o wiele bardziej dojrzały.
O tym, czy Alex mógłby otrzymać powołanie do reprezentacji Anglii...
- Bylibyście tym zaskoczeni? Ja nie.
O strzeleniu tak wielu bramek...
- Dla naszej pewności siebie, dzisiejsza wygrana i zdobycie trzech punktów było bardzo ważne, jednakże nie daje nam to pewności, że wygramy z Sunderlandem. Bez wątpienia zyskaliśmy na pewności siebie. W kolejnym meczu, chcemy zagrać w taki sam sposób. Każdy mecz jest nowym wyzwaniem, a drużyna Sunderlandu jest obecnie w dobrej formie. Musimy być na to gotowi.
O strachu, w momencie gdy Givet sfaulował van Persiego...
- Owszem, byłem tym zmartwiony, ponieważ nigdy nie wiadomo, jak złe coś jest. W tym momencie, gdy Thierry szykuje się do powrotu do USA, nie możemy pozwolić sobie na utratę takiego gracza, jak Robin. Thierry zagrał dziś swój ostatni mecz na Emirates i w jego ostatniej minucie, strzelił bramkę. Coś niesamowitego.
O tym, czy Givet przeprosił...
- Tak.
O tym, czy da się wiele odczytać z tego zwycięstwa...
- Nie. Tak, jak mówiliśmy wcześniej, potrzeba nam stabilizacji. O dziwo nie uważam, że zagraliśmy źle przeciw Fulham czy Swansea, a nawet przeciw Manchesterowi United - w pierwszej połowie spisaliśmy się fatalnie, ale w drugiej powinniśmy byli przechylić szalę zwycięstwa na naszą stronę. Za każdym jednak razem, gdy nie osiąga się upragnionych rezultatów, wiara w samego siebie spada. Dzisiejsze zwycięstwo pomoże nam powoli odbudować tę wiarę. Nawet wygrana z Sunderlandem 1-0 byłaby fantastyczna i właśnie na to musimy się przygotować, musimy być w dobrej dyspozycji.
O różnych strzelcach bramek...
- O tak, z tym problemem borykałem się podczas konferencji prasowych na początku sezonu. Jeśli on nie strzeli, kto strzeli? Racja, nie mogłem zaprzeczyć. Zawsze jednak czułem, że trio Gervinho, Walcott, van Persie, całe było zamieszane w kreowanie tych bramek, ponieważ gramy dwoma skrzydłowymi. Oni jednak także potrafią strzelać gole, co widzieliśmy dzisiaj. To potrzebne, tak samo jak i bramki pomocników.
O wpływie Henry'ego poza boiskiem...
- Same pozytywy. Oczywiście, nigdy nie można podać tego w procentach, lecz, ogólnie rzecz biorąc, to bardzo pozytywne i każdy ma szanse otrzymać porady, ponieważ on przybył tu, by je zapewnić i chce to robić. Jest bardzo szanowany. Jeszcze nigdzie się nie wybiera, zostanie z nami do meczu z Milanem. Możemy więc liczyć na niego jeszcze w dwóch ważnych meczach - z Milanem i z Sunderlandem.
O tym, czy Boss przedłuży wypożyczenie Henry'ego...
- Nie myślałem o tym do tej pory, jednak maksymalnie możemy zatrzymać go dwa tygodnie dłużej. Normalnie zaś nie powinno go tu być już podczas meczu z Tottenhamem.










"Van Persie i Manchester City? To pytanie nie może istnieć, ponieważ nie można zakontraktować ot tak nikogo z obowiązującym kontraktem." 































