Jak wszyscy wiemy, Kanonierzy zremisowali środowe spotkanie z Boltonem. Robin van Persie był przekonany, że na pewno tego spotkania nie przegrają. Wszystko to za sprawą piłkarzy powracających po kontuzjach.
Po trzech grach przerwy, do wyjściowej jedenastki powrócił Mikel Arteta, a oprócz niego, pierwszy raz od czterech miesięcy, na boisku obejrzeć można było od pierwszych minut Bacary'ego Sagnę.
- Podczas meczu, miałem silne przeczucie, że nasi rywale nie strzelą bramki. Nasza postawa wyglądała niewzruszenie, a zawdzięczamy to w wielkiej części zawodnikom, którzy powracają do gry po kontuzjach.
- Mikel Arteta przyczynił się do zmiany naszej solidności - potrafi utrzymać piłkę, wie kiedy trzeba zaatakować wślizgiem oraz zna się na zatrzymywaniu kontrataków. Kiedy pokazuje swoje doświadczenie i umiejętności, jest dla nas bardzo istotny.
- Także powrót Baca wiele dla nas znaczył. Nie wiedziałem, czy zagra od początku, a podczas gry wykazał się niesamowitą sprawnością i siłą. Pauzował przez cztery miesiące, ale w ciągu kilku minut zdołał okazać swój powrót. Zagrał fantastycznie. Mogę Wam zdradzić z własnego doświadczenia, że to trudne. Bac był twardy jak skała w obronie i dobrze atakował, wszyscy na tym skorzystaliśmy. To nasz dobry przyjaciel i nieprawdopodobny piłkarz. Wszyscy naprawdę cieszymy się, że jest już z nami.










"Van Persie i Manchester City? To pytanie nie może istnieć, ponieważ nie można zakontraktować ot tak nikogo z obowiązującym kontraktem." 































