Choć Bacary Sagna i Kieran Gibbs powrócili już do treningów, Ignasi Miquel nie zamierza rezygnować z walki o grę w pierwszej drużynie.
W ostatnich miesiącach, hiszpański defensor kilka razy wystąpił na lewej obronie w związku z absencjami Andre Santosa i Kierana Gibbsa.
Teraz jednak, kiedy Arsene Wenger ma już do dyspozycji Gibbsa, Vermaelena, Sagnę i Coquelina, którzy z powodzeniem mogą grać na lewej stronie formacji obronnej, Miquel będzie musiał bardzo się starać, by dostawać szanse gry.
- Wiem, że dostawałem szanse głównie dlatego, że inni gracze byli kontuzjowani, ale cieszę się, że w ogóle grałem.
- Nasi kontuzjowani grali na początku sezonu i prędzej czy później musieli wrócić do gry, więc teraz kolej na to, bym ciężko pracował, starając się wywalczyć sobie miejsce w składzie i upewnić się, że jestem w stanie to zrobić.
- Gibbs i Sagna długi czas są częścią naszej drużyny i bez wątpienia to świetni gracze. Oczywiście, że kontuzje, które odnieśli, były dla nas ciosem, ale takie sytuacje stwarzają innym okazję do udowodnienia, że są wystarczająco dobrzy, by uzupełnić luki w składzie.
- Teraz będzie większa konkurencja o miejsca w drużynie. Choć tamci piłkarze są dla nas niezwykle ważni, oprócz nich mamy wielu innych, dobrych zawodników.










"Van Persie i Manchester City? To pytanie nie może istnieć, ponieważ nie można zakontraktować ot tak nikogo z obowiązującym kontraktem." 































