"Nareszcie zwycięstwo" – z ulgą powiedzieli wszyscy kibice Arsenalu po meczu z Aston Villą. Wielki charakter pokazali Kanonierzy w zeszłą niedzielę, kiedy przegrywali dwiema bramkami, by strzelić trzy w siedem minut i awansować do V rundy Pucharu Anglii. Czas najwyższy dostatecznie obudzić się z zimowego snu i po trzech porażkach w lidze regularnie w niej zacząć zdobywać punkty. Jak będzie 1 lutego, o godzinie 21.00 na Reebok Stadium z Boltonem Wanderers? Przeanalizujmy sytuację.
Nie jest to wymarzona okazja na „odkucie”. Reebok Stadium – nie, prawie 30-tysięczny stadion raczej niczym szczególnym nie straszy, ale sam fakt, że gramy w delegacji – już tak. 11 zwycięstw i 8 porażek. Tak fatalna statystyka, to właśnie zasługa „wielkich” meczów ekipy Wengera na wyjazdach. Aż 25 straconych bramek poza domem, a jeśli jeszcze doszukamy się jakiegoś fatum – 4 z 5 meczów na północnym zachodzie Anglii kończyły się z zerowym dorobkiem punktowym, to wygląda to bardzo źle. Ale czy musi być tak samo tym razem? Choćby ostatni mecz w Najstarszych Rozgrywkach Świata mówi nie. W futbolu nic nie da się przewidzieć, a tym bardziej w wydaniu obecnej Premier League, gdzie zapewne po każdej jej kolejce pasjonaci bukmachera biją się w pierś, wydając pokaźne sumy na swoich „faworytów”. Od początku sezonu, gdy kibice The Gunners popatrzyli na kadrę swojego zespołu przyprawiało ich jedynie o mdłości. Dziś o dziwo jest inaczej. Szansę na grę ma już Bacary Sagna. Jego kolega z drugiej strony obrony – Kieran Gibbs raczej nie, ale sam fakt, że obaj panowie wracają, jest niezwykle radosną informacją. Na pewno wypoczęty jest Mikel Arteta i Thierry Henry. Hiszpan, jak i Francuz w FA Cup zagrali jedynie rolę zmienników. Do składu wraca również Johan Djourou. Można rzec, że do pełni szczęścia brakuje tylko Jacka Wilshere’a i Andre Santosa.
A jak się mają popularne Kłusaki? Ostatnio bardzo dobrze. Dzięki wygranej w 21. kolejce Premiership z Liverpoolem aż 3:1 ekipa Owena Coyle’a nareszcie wydostała się ze strefy spadkowej. W Pucharze Anglii tak jak zespół Wengera - nadal grają. The Wanderers pokonali objawienie sezonu – Swansea City 2:1. Nie przegrali od trzech meczów. Ostatnią porażką było 3:0 z Manchesterem United, ale wynik nie odzwierciedla tego, co wtedy działo się na boisku. Mecz ten był bowiem bardzo wyrównany. Kadrowo Bolton nie wygląda najlepiej. Jutro nie zagra Tyrone Mears, Stuart Holden, Chung-Young Lee, Marcos Alonso, Sean Davis. Pod znakiem zapytania stoi występ Jaaskelainena i Ricardo Gardnera. Zadebiutować będzie mógł natomiast Tim Ream sprowadzony w zimowym okienku na Reebok Stadium z New York Red Bulls. Innym transferem Kłusaków jest pozyskany dzisiaj właśnie z Arsenalu Ryo Miyachi na zasadzie półrocznego wypożyczenia, ale ten nie będzie mógł zagrać ze swoim macierzystymi klubem z wiadomych względów.
Oba zespoły spotkały się w tym sezonie już dwa razy. Pierwszym razem w lidze. Na The Emirates Kanonierzy odnieśli pewne zwycięstwo 3:0 po dwóch bramkach van Persiego i Songa. Tym drugim meczem było spotkanie w październiku, w ramach rozgrywek Carling Cup wygrane przez The Gunners 2:1 po golach Arszawina, Parka i Muamby dla gości.
Pozostałe statystyki:
- jeśli w meczu zagra David Wheater, będzie to dla niego dwusetny mecz w zawodowej karierze, w podobnej sytuacji jest Tyrone Mears i Zat Knight, ale ten trzeci będzie mógł obchodzić setny mecz w barwach Boltonu,
- Robin van Persie w ostatnich dziesięciu zwycięskich meczach Arsenalu zawsze zdobywał bramkę, a teraz może pobić kolejny rekord Alana Shearera, który po 23 kolejkach w latach 1994-95 zdobył 20 bramek w lidze. Holender ma na swoim koncie 19,
- Arsenal wygrał osiem z dziewięciu ostatnich ligowych spotkań z Boltonem. Tym jedynym zwycięstwem Kłusaków był mecz pod koniec zeszłego sezonu zakończony wygraną 2:1.
Czy Kanonierzy przełamią fatalną serię meczów na wyjazdach? Czy doskoczą do też ciągle gubiącej punkty Chelsea? A może Bolton będzie kontynuował swój dobry okres gry? Wszystkie odpowiedzi poznamy niebawem.
Przewidywana wyjściowa jedenastka:
Szczęsny, Coquelin, Koscielny, Mertesacker, Vermaelen, Song, Arteta, Ramsey, Walcott, v.Persie, Henry










"Van Persie i Manchester City? To pytanie nie może istnieć, ponieważ nie można zakontraktować ot tak nikogo z obowiązującym kontraktem." 































