Dzisiaj jest sobota, 19 maja 2012 roku
on-line: 113
http://footballteam.pl/index.php?partner=ARS

Ciekawie, ale bez bramek. Arsenal - Olympique Marsylia 0:0

01.11.2011, 20:47 / Allmysenses

Komentarze:
237
A A A

Niedosyt - tylko tyle mogą odczuwać fani Arsenalu po wtorkowym meczu swoich ulubieńców z Olympique Marsylia. Choć to gospodarze kontrolowali grę i tworzyli sobie okazje strzeleckie, mecz ten zakończył się bezbramkowym remisem.

 

Tuż po rozpoczęciu tego pojedynku, można było odnieść wrażenie, iż grają ze sobą dwie całkowicie inne drużyny, niż przed dwoma tygodniami. W Marsylii gra była powolna, wręcz nudna, zaś na Emirates oba zespoły postanowiły pokazać, na co je stać. Było kilka groźnych akcji przyjezdnych, ale także kilka ataków gospodarzy. Ani z jednych, ani z drugich nie wyniknęło jednak nic szczególnego.

 

Motorem napędowym Arsenalu w tym meczu był bez dwóch zdań wszędobylski Gervinho, który raz po raz próbował przechytrzyć rywali jakimś niekonwencjonalnym zagraniem. Ci niestety nie dawali się nabierać na sztuczki Iworyjczyka, toteż z łatwością można dojść do wniosku, że piłarz lepiej by zrobił, gdyby odgrywał kilkę do kolegów nieco szybciej.

 

W 11. minucie gry doszło do pierwszej kontrowersji, która na pierwszy rzut oka nie wzbudzała żadnych podejrzeń. Otóż, dośrodkowanie pędzącego na skrzydle Andre Santosa, zablokował ręką Diawara. Sędzia bez obaw wskazał na rzut wolny, jednakże powtórki ewidentnie wychwyciły jego błąd - zawodnik z Francji dotknął piłki ręką w obrębie pola karnego.

 

Jedną z najlepszych okazji do wpisania się na listę strzelców miał w 22. minucie tego meczu bohater poprzedniego spotkania obu ekip - Aaron Ramsey. Choć młody Waliczyk dostał piękną piłkę od Andre Santosa, nie zdołał jej wykorzystać i zmarnował okazję, w której znajdował się sam na sam z bramkarzem przeciwników. Kapitan reprezentacji Smoków mógł zrehabilitować się za tę akcję chwilę później, lecz ten mecz zdecydowanie mu się nie układał. Pomocnik albo strzelał nader chaotycznie, albo zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału, w związku z czym piłkę odbierali mu obrońcy.

 

Jak się okazuje, nie tylko Ramsey miał gorszy dzień. Dogodną sytuację bramkową miał również Park Chu-Young, lecz i on nie pozwolił sędziemu zanotować w protokole meczowym swojego nazwiska w rubryce strzelców goli. Akcja, o której mowa, została wypracowana Koreańczykowi przez trio Ramsey, Walcott, Gervinho.

 

Na 10 minut przed końcem pierwszej połowy, znów dała o sobie znać dziwna niemoc strzelecka Ramseya. Gervinho, czyli najjaśniejszy punkt zespołu Arsenalu w tym spotkaniu, podał mu piłkę, ponieważ nie był ustawiony w odpowiedniej pozycji do strzału, zaś wychowanek Cardiff City nie potrafił posłać futbolówki do siatki.

 

Gdy piłkarze wyszli na murawę na drugą część spotkania, wszyscy mieli zapewne nadzieję na zdobycie przez którąś z ekip gola. Cóż, na nadziejach się skończyło. Wyraźnie zarysowywała się przewaga The Gunners, a bezradni Marsylczycy co i raz byli zmuszani do działań w defensywie.

 

Serca kibiców Arsenalu zadrżały najmocniej po dwudziestu minutach od wznowienia gry. Wówczas właśnie doszło do nieporozumienia pomiędzy Thomasem Vermaelenem i Wojciechem Szczęsnym. Obaj panowie chcieli wybić piłkę po dośrodkowaniu Mathieu Valbueny, ale żadnemu z nich się to nie udało. Całe szczęście, Polak czuwał na posterunku i w następnej chwili mocno chwycił piłkę w ręce.

 

Obaj menadżerowie zadecydowali, że pora na zmiany. Na płycie boiska pojawili się zatem Robin van Persie, Tomas Rosicky, Andriej Arszawin, Morgan Amalfitano i Lucho Gonzalez. Jakkolwiek ze zmian przeprowadzonych przez Didiera Deschampsa można było wyłapać plusy, tak te ze strony Arsene'a Wengera nie wniosły do drużyny praktycznie niczego.

 

W 77. minucie gry Kanonierzy zmarnowali następną okazję bramkową. Tym razem świetnym podaniem popisał się Alex Song, ale Robin van Persie uderzył piłkę zbyt lekko, by ta mogła wpaść do bramki. Mandanda nie dał się przelobować i spokojnie ją wychwycił.

 

Goście bardzo chcieli, aby ostatnie słowo należało do nich tak samo, jak dwa tygodnie wcześniej do Kanonierów. Ich największym problemem był jednak Thomas Vermaelen, który z powodzeniem utrudniał im życie i z pomocą kolegów z zespołu, niwelował zagrożenie pod bramką, strzeżoną przez Wojciecha Sczęsnego.

 

Tak też zakończył się ten nieco rozczarowujący pojedynek, w którym działo się o wiele więcej, aniżeli w spotkaniu obu zespołów we Francji. Żadna z drużyn nie zdołała przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę. Ani Arsene'a Wengera, ani jego podopiecznych, ani kibiców Arsenalu taki wynik na pewno nie zadowolił. Kanonierzy bowiem mieli może nie o wiele więcej sytuacji na strzelenie gola, lecz bez wątpienia były to sytuacje lepsze, niż po stronie ich rywali. Dla pocieszenia można jedynie dodać, że lepszy rydz, niż nic - jeden punkt to też jakaś zdobycz. Sam Arsene Wenger przecież stwierdził niedawno, iż zdobycie w dwumeczu przeciwko Marsylczykom czterech punktów, będzie sukcesem. Plan minimum wykonany?

 

Arsenal: Szczęsny, Jenkinson, Vermaelen, Mertesacker, Andre Santos, Song, Arteta, Ramsey (Rosicky 66'), Walcott, Gervinho (Arszawin 76'), Park (Van Persie 62').

 

Ławka rezerwowych: Fabiański, Koscielny, Djourou, Rosicky, Benayoun, Arshavin, Van Persie.

 

OM: Mandanda, Fanni, Djawara, N'koluou, Morel, Diarra, Valbuena (Lucho Gonzalez 74'), Cheyrou, J. Ayew, A. Ayew (Gignac 84'), Remy (Amalfitano 68')

 

Ławka rezerwowych: Bracigliano, Azpilicueta, Traore, Lucho Gonzalez, Kabore, Amalfitano, Gignac.

 

Żółte kartki:

 

Rosicky - Diarra

Liczba odsłon: 3852



Źródło: własne
http://www.musicessentials.pl

Twoja reklama tutaj? Napisz do nas: email lub gadu-gadu

Oceń tego newsa:

(1) Aktualna ocena: 5
on-line

wrona / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 1114 3.11.2011 15:18

ProfilProfilProfil
chujowo
on-line

matt531 / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 1223 2.11.2011 18:55

ProfilProfilProfil
A mnie Ramsey wkurwił miał pustą bramke, wystarczyło kopnąć i znowu by strzelił Mandandzie, już chciałem podskoczyć z radości że bramka a tu, dupa!
I my powinniśmy mieć karnego!!!
A nie wolnego, lecz cieszę się że chociaż remis, i co mnie zaskoczyło bardzo w meczu, Gervinho zaczyna wchodzić jak w Lille ze skrzydła, te jego piękne zwody, i to też szkoda że go Wenger ściągną bo powoli zaczyna też mu wracać forma. No ale cóż, było i się nie odstanie
on-line

Lodzik / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 227 2.11.2011 18:25

ProfilProfilProfil
no też słyszałe..
on-line

wojtek1125 / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 59 2.11.2011 18:20

ProfilProfilProfil
Ej nie wiem co wy o tym sądzicie ale jest plotka że Podolski do Arsenalu. Nie wiem na ile to jest prawda ale na eurosporcie mówili.
on-line

Lodzik / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 227 2.11.2011 16:01

ProfilProfilProfil
<Gerr>
Zgadzam się ale musisz ten przyznać że Arteta będąc tak dobrze wyszkolonym technicznie gra zbyt pasywnie, bez polotu. Robi swoją robote i nic więcej!
on-line

Geer / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 1950 2.11.2011 14:30

ProfilProfilProfil
Tak, tyle że Wenger dał mu taką, a nie inną pozycję. Przyglądnijcie się mu dokładnie w meczach to zobaczycie jakie Hiszpan ma zadania w meczu. Jest bardzo dobrze wyszkolony technicznie i jeśli ktoś urywa się obrońcom to by grał mu prostopadłą piłkę, ale to nie należy do jego zadań. Liczy się to jaką rolę odgrywa u nas, a nie jaką rolę odgrywał w Evertonie. Wenger nie widzi w nim "zastępcy Fabregasa" dlatego daje mu inne polecenia w meczu.
on-line

t0my / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 4307 2.11.2011 11:28

ProfilProfilProfil
<arsenal>
on-line

DutchMan / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 90 2.11.2011 01:09

ProfilProfilProfil
Vermaelen najlepszy, Park bardzo slabo
on-line

Piters / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 291 1.11.2011 23:05

ProfilProfilProfil
Nie wiem czy zauważyliście, ale Arteta świetnie wychodzi z pressingu, przez co możemy zagrać kontrę.
Zawsze gdy przeciwnicy podchodzili, a my nie potrafiliśmy wyjść, to właśnie on posyłał długie piłki do przodu, zawsze celne.
on-line

Reamoner / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 2153 1.11.2011 23:02

ProfilProfilProfil
To już Boss mógł obok Song-a wystawić Frimponga lepszego fizycznie który nie boj się pójść rajdem a we dwóch z Songiem z powstrzymywaniem akcji rywala dali by sobie z łatwością radę. Frimponga albo Conquelina
on-line

Clayton / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 1027 1.11.2011 23:02

ProfilProfilProfil
Vermaelen tez swietnie zagral, bardzo pewnie
on-line

t0my / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 4307 1.11.2011 22:57

ProfilProfilProfil
Zgadzam sie od Artety sie wymaga gry ofensywnej kluczowych podan wielu asyst a nie do kolegi obok albo do tylu czy kopaniu rzutow roznych
on-line

Reamoner / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 2153 1.11.2011 22:55

ProfilProfilProfil
Ale Arteta nie przyszedł tu na pozycje defensywnego pomocnika ale ofensywnego a gra jeszcze za Songiem, jak można mieć straty podając albo do Songa żeby rozegrał albo do obrońców
on-line

Edek / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 66 1.11.2011 22:54

ProfilProfilProfil
Jak dla mnie Song najlepiej zagrał w tym meczu jeżeli chodzi o Arsenal.
on-line

MartiniKS / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 1130 1.11.2011 22:52

ProfilProfilProfil
Mam mieszane uczucia. Pozostały dwa mecze i wszystko jest na dobrej drodze bo prowadzimy w grupie. Będzie dobrze.
on-line

pipolina / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 514 1.11.2011 22:50

ProfilProfilProfil
Zawodnikiem meczu był bez wątpienia Mertesacker,najlepsze spotkanie jakie rozegrał brawo!
on-line

Geer / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 1950 1.11.2011 22:49

ProfilProfilProfil
dokładne*
on-line

Geer / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 1950 1.11.2011 22:49

ProfilProfilProfil
Zrozumcie, że Arteta nie jest kimś w rodzaju "zastępcy Fabregasa". Jego zadania w meczu to dokładnie podania, mało strat, rozdzielanie piłek na lewo i prawo oraz do lepiej ustawionych partnerów. Myślicie, że jeśli Mikel grałby źle i nie tak jak Wenger mu powiedzał, żeby grał to wystawiałby go w pierwszym składzie? Nie. Pod nieobecność Jacka gramy jednym ultra ofensywnym pomocnikiem Ramzejem.
on-line

Leonidas / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 2762 1.11.2011 22:48

ProfilProfilProfil
Pierwszy mecz gdzie słowa @pipolina się nie sprawdziły :D Ale tam, raz się zdarzyć może <hahaha>
on-line

koksmen10 / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 266 1.11.2011 22:45

ProfilProfilProfil
Arteta zagrał dobry mecz , zrobił wszystko co robić powinien . Mało strat miał i to się liczy szkoda trochę że nie wziął ciężaru rozgrywania na siebie po zejściu Arona
on-line

Geer / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 1950 1.11.2011 22:44

ProfilProfilProfil
I jest tak jak mówiłem. Po meczu z Chelsea w główkach się poprzewracało. Myśleli, że bez najmniejszego wysiłku wygrają ten mecz i mają swoją wygraną... Zawodnik meczu? Nie widziałem kogoś kto zagrałby conajmniej przeciętnie. SŁABIZNA
on-line

Clayton / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 1027 1.11.2011 22:43

ProfilProfilProfil
Wenger sobie może pieprzyć, ale było widać, że jest zły. Ja się bardzo boję meczu z Olympiakosem, bo w pierwszym meczu sprawiali wrażenie bardzo silnych. Musimy z nimi teraz wygrać, żeby myśleć o pierwszym miejscu w grupie.
on-line

Leonidas / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 2762 1.11.2011 22:42

ProfilProfilProfil
@rvng zamuruj bramke farsie to też ci tak zagrają jak my. Wina za taki a nie inny mecz leży po stronie OM, którzy zciągneli nas zupełnie w ten styl francuski który spokojnie powoli może sobie podawać rękę z włoskim. Ja tam nie widze jakiegoś kryzysu czy czegoś takiego, ja ten mecz traktowałem na zasadzie "odbębnić i tyle", bo z takim przeciwnikiem jak OM ciężko się gra i 1:0 jak i 0:0 brałem w ciemno. Wyszło drugie, źle nie jest.
on-line

Reamoner / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 2153 1.11.2011 22:41

ProfilProfilProfil
Z zejściem Aarona nasza gra siadła nudy i w ogóle mógł Boss więcej zmian wprowadzić do I jedenastki
Zajedwabisty mecz Verminatora i Song-a
Fatalny Parka Rosickiego słaby Artety
on-line

Geer / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 1950 1.11.2011 22:40

ProfilProfilProfil
Mecz do kitu. Najciekawsze momenty były na sam koniec. Marsylia to w ogóle jakby przyjechali walczyć o remis, zero ryzyka, zero trudnych piłek. Rosa beznadziejnie, Arsza słabo = złe zmiany Wengera.
on-line

darogunner / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 324 1.11.2011 22:40

ProfilProfilProfil
Jakos mnie to dzis nie urzeklo ... teraz bedzie wenio pieprzyl jacy to oni byli zmeczeni po ostatniej kolejce i inne usprawiedliwienia a prawda jest taka ze ze nie mamy kimm strzelac jak nie ma Robina a skrzydlowych mozna bylo innych wystawic a walcotta i Gerve trzymac w odwodzie . A Szczesny zaczyna mnie przerazac ktos go musi powstrzymac bo on chyba mysli ze juz mie wszystko a pitoli chwilami niemilosiernie .
on-line

Pablo / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 337 1.11.2011 22:40

ProfilProfilProfil
2 wygrane i mamy pierwsze miejsce w grupie. Damy rade. Druga połowa nudna, mieliśmy jedną okazję no ale bez Robina od pierwszych minut chyba za wiele nie wygramy
on-line

Piters / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 291 1.11.2011 22:40

ProfilProfilProfil
Ale te ostatnie dośrodkowanie Robina jakie piękne :) Szkoda, że nikt nie wykorzystał :(
on-line

CzarnyAdmiral / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 1572 1.11.2011 22:39

ProfilProfilProfil
o ile pierwsza połowa była ciekawa tak druga to dno totalne
on-line

lukas / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 2277 1.11.2011 22:38

ProfilProfilProfil
Remis jest. Możemy doliczyć 1 pkt. Dobrze że nie przegraliśmy, bo mieliśmy okazje, których nie wykorzystaliśmy, a jak to mówi przysłowie że "niewykorzystane okazje się mszczą" jednak tym razem tak nie było.
<< Poprzednia 1 Następna >>

Sklep piłkarski Arsenal Londyn Nike

Labotiga.pl