„Captain Vantastic” ("kapitan VANtastyczny") – takie słowa nasuwają się na myśl kibicowi Arsenalu po dzisiejszym spotkaniu ze Stoke. Holender wszedł na boisko w 65. minucie przy stanie 1:1 i w ciągu 15 minut zdobył dwie bramki. Po raz kolejny pokazał, że jest po prostu niezastąpiony na swojej pozycji. Kapitalne spotkanie zagrał również Gervinho, który zdobył jednego oraz asystował przy dwóch bramkach. Dla gości trafił dziś Peter Crouch. Po tym zwycięstwie Arsenal awansował na siódme miejsce w ligowej tabeli.
Na początku dwukrotnie do akcji ofensywnych dołączył się Johan Djourou. Za pierwszym razem jego dośrodkowanie znalazło adresata, jednak drugą wrzutkę najlepiej pominąć milczeniem. W 9. minucie pierwszy raz poważnie zagotowało się pod bramką Stoke. Świetne dośrodkowanie Artety z rzutu rożnego strzałem głową wieńczy Chamakh. Kilkadziesiąt centymetrów obok bramki. Chwilę później niecelny strzał Artety z dystansu. W 14. minucie posiadanie piłki wynosi 70-30 % dla Arsenalu. Wyraźnie widać, że goście nastawili się dzisiaj na kontrataki, to Kanonierzy dyktują tempo gry.
15. minuta to ładna wysoka piłka Ramseya w pole karne. Tam dopadł ją Gervinho. Złe przyjęcie i szansa na gola zaprzepaszczona. Kolejna ładna akcja The Gunners. Walcott zwiódł rywala na prawym skrzydle i dośrodkował w pole karne. Tam niestety nie było żadnego kolegi z zespołu i piłka wyszła na aut.
Faul na Theo Walcotcie. Rzut wolny bity przez Artetę. Zamieszanie, futbolówkę przy nodze ma Gervinho. Wysunięcie do Ramseya, a ten potężnym strzałem próbuje umieścić piłkę w siatce. Brakowało naprawdę niewiele.
I w 27. minucie mamy pierwszą bramkę! Bardzo dobrze grający jak na razie Ramsey ośmiesza podaniem lobem obrońców Stoke. Piłka zagrana idealnie pod nogę Gervinho. Ten nie mógł zmarnować tej sytuacji i mamy 1:0 dla Arsenalu. Świetna akcja.
Radość Arsenalu nie trwała długo. W 34. minucie goście zdobywają bramkę wyrównującą. Rzut wolny, zamieszanie w polu karnym, kilka pojedynków główkowych i wreszcie Peter Crouch wbija piłkę do pustej bramki z jednego metra. 1:1!
Po bramce dla Stoke spotkanie się wyrównało. The Potters zdecydowanie odważniej ruszają do ataków. Sporo niedokładnych podań ze strony Arsenalu oraz bardzo mało sytuacji podbramkowych. W międzyczasie sędzia dolicza dwie minuty do pierwszej połowy. W tym czasie fantastyczną okazję miał Chamakh. Arteta posłał niską piłkę z lewego skrzydła w pole karne, a tam Marokańczyk był o krok od wbicia jej do siatki. Na drodze stanął jednak obrońca Stoke, który wybił futbolówkę na rzut rożny. Koniec pierwszej połowy.
Od pierwszej minuty drugiej części meczu ruszyli Kanonierzy. Próbował Walcott, Arteta oraz Gervinho. Bez powodzenia. Żółta kartka dla Wilkinsona. Krótka przerwa w grze, Walters potrzebuje pomocy medyków.
W 65. minucie Robin van Persie wchodzi na murawę. Dla Marouane'a Chamakha jest to koniec meczu. Od razu po wejściu na murawę van Persie miał okazję pomóc swojemu zespołowi w zmianie wyniku. Jego dośrodkowania jednak nie przeciął Koscielny. Chwilę potem Wojciech Szczęsny bardzo ryzykownie dryblował na dwudziestym metrze od bramki. Efektownie, ale ryzykownie. Holender bardzo aktywny, kolejna okazja. Tym razem żaden z kolegów nie odczytał jego zamiarów i podanie znalazło swój koniec na obrońcy Stoke. Spotkanie się ożywiło, Kanonierzy przejęli inicjatywę. W 70. minucie Theo Walcotta zmienia Andriej Arszawin.
Wreszcie w 73. minucie The Gunners wychodzą na prowadzenie. Ładna wysoka piłka Artety na prawe skrzydło. Tam jest Gervinho. Kilka zwodów i wysunięcie piłki do Robina van Persiego. Ten płaskim strzałem umieszcza piłkę tuż przy słupku. Arsenal 2, Stoke 1.
Rzut wolny dla Stoke. Futbolówka w rękach Wojtka Szczęsnego, ale to nie koniec akcji. Cameron Jerome jak taran wpada w Polaka. Bramkarz jest bardzo niezadowolony z tego powodu i postarał się o to, by jego przeciwnik się o tym dowiedział.
3:1 dla Arsenalu! Kolejny raz dwójka Gervinho-van Persie daje kibicom Arsenalu powód do świętowania. Niemal kopia sytuacji z drugiej bramki, z tą drobną różnicą, że Iworyjczyk podawał z lewej strony boiska. „Captain Vantastic” zdobywa swoją dziewiątą bramkę w tym sezonie.
Nie minęło kilkadziesiąt sekund i goście mogli zdobyć gola kontaktowego. Kenwyne Jones oszukał dwóch rywali i był o krok od strzału. Laurent Koscielny ofiarną interwencją oddala zagrożenie.
Na 5 minut przed końcem Kanonierzy wymieniają pomiędzy sobą kilkadziesiąt podań. Za każdym razem z trybun słychać głośne „ole!”. Cztery minuty doliczone. Jeszcze przed końcem meczu Gervinho mógł podwyższyć wynik. Kąt był jednak zbyt ostry. Świetne podanie van Persiego. Po tej sytuacji asystent dwóch oraz strzelec jednej bramki w dzisiejszym meczu opuścił boisko. Jego miejsce zajął Emmanuel Frimpong.
Koniec meczu. Po raz kolejny Robin van Persie pokazał, że jest niezastąpiony na swojej pozycji.
Bramki: Gervinho 27’ (Ramsey), Van Persie 73’ (Gervinho), 82’ (Gervinho) – Crouch 34’ (Walters)
Żółte kartki: Whitehead, Wilkinson.
Sędzia: Paul Mason
Widzów: 59671
Arsenal: Szczęsny - Djourou, Koscielny, Mertesacker, Santos - Song (C), Arteta, Ramsey – Walcott (Arszawin 71’), Gervinho (Frimpong 90’), Chamakh (Van Persie 66’).
Niewykorzystane zmiany: Fabiański, Frimpong, Rosicky, Benayoun, Arszawin.
Stoke: Begovic - Wilkinson, Shawcross (C), Upson, Wilson - Whitehead, Whelan, Delap (Diao 60’), Etherington (Jerome 74’) - Walters, Crouch (Jones 74’).
Niewykorzystane zmiany: Sorensen, Huth, Shotton, Palacios.










"Van Persie i Manchester City? To pytanie nie może istnieć, ponieważ nie można zakontraktować ot tak nikogo z obowiązującym kontraktem." 































