Nawet Emirates Cup okazało się być poza zasięgiem podopiecznych Arsene'a Wengera. Arsenal zremisował w niedzielne popołudnie z New York Red Bulls 1:1 i to Thierry Henry wraz ze swoją drużyną wzniósł w górę kolejne trofeum w swojej karierze.
Kibice gorąco przywitali legendę - Thierry’ego Henry’ego. Gdy tylko Francuz znajduje się przy piłce, trybuny oklaskują go gorącymi brawami.
Niestety już w 6. minucie z powodu urazu boisko musi opuścić Jack Wilshere. W jego miejsce wbiega Benik Afobe. 4 minuty później zaskoczyć Szczęsnego z około 16 metrów próbował Henry. Piłka ostatecznie o kilkadziesiąt centymetrów minęła dalszy słupek bramki Arsenalu. Kilka minut potem Koscielny dwukrotnie próbował zdobyć bramkę głową po dośrodkowaniach najpierw Ramseya, później Sagny.
Ostatnie fragmenty meczu to tylko ataki Arsenalu. Próbował Ramsey, ale bramkarz zdołał wybić futbolówkę na rzut rożny. Minęło kilkanaście sekund i z dystansu strzelał van Persie. Kolejny raz golkiper New York, Frank Rost, stanął na wysokości zadania i nie dopuścił do utraty gola. W 21. minucie do groźnej sytuacji doszedł Afobe. Amerykanie ponownie dziękują swojemu bramkarzowi, który świetnie zablokował uderzenie młodego Anglika. Przenosimy się pod drugą bramkę. Rzut wolny dla Red Bulls z odległości około 20 metrów. Do piłki podchodzi Henry. Dobry strzał, ale jeszcze lepsza obrona.
Kolejna ładna akcja Arsenalu. Sagna do Afobe, ten do Gervinho. Iworyjczyk przepuszcza piłkę i ta ostatecznie znajduje się pod nogą Tomasa Rosicky’ego. Czech strzela zewnętrzną częścią stopy. Bramkarz nie dał się zaskoczyć. Znowu gorąco. Van Persie z lewego skrzydła efektownie podaje do Kierana Gibbsa. Ten wystawia jak na tacy futbolówkę Aaronowi Ramseyowi. Walijczyk z najbliższej odległości nie trafia na pustą bramkę!
W międzyczasie na trybunach została zauważona inna legenda Arsenalu – Robert Pires.
Wreszcie w 41. minucie Tomas Rosicky dośrodkował piłkę z rzutu wolnego. W polu karnym dorwał ją Robi van Persie i strzałem głową pokonał bramkarza rywali.
Chwilę później genialne podanie otrzymał Gervinho. Piłkarz znalazł się w sytuacji sam na sam z Frankiem Rostem. Górą golkiper New York!
Drużyna Arsene'a Wengera wybiegła na drugą połowę bez zmian. Już pierwsza akcja Kanonierów przyniosła zagrożenie bramce Amerykanów. Ramsey świetnie znalazł podaniem van Persiego, a Holender zamiast strzelać, zdecydował się na podanie na prawo do Benika Afobe. Zły wybór.
W 54. minucie van Persie strzelił z daleka. Futbolówka przeleciała niewiele ponad bramką. 6 minut później Arsenal ma okazję na podwyższenie prowadzenia. Alex Song został sfaulowany na obrębach pola karnego New York. W 65. minucie Arsene Wenger wprowadza dwóch nowych piłkarzy. Boisko opuszczają: Robin van Persie i Gervinho. W ich miejsce na murawie meldują się: Marouane Chamakh i Carlos Vela. W najbliższych minutach strzelać próbowali: Carlos Vela, Tomas Rosicky i Alex Song. Ich próby jednak nie stworzyły większego zagrożenia. Kolejne zmiany w zespole gospodarzy. Laurenta Koscielnego, Bacary’ego Sagnę i Benika Afobe zmieniają: Kyle Bartley, Emmanuel Eboue i Andriej Arszawin.
W 77. minucie na prawym skrzydle uwolnił się Carlos Vela. Ładnie podał do wbiegającego Emmanuela Eboue, a ten uderza z pierwszej piłki. Obok bramki.
6 minut przed końcem meczu mamy wyrównanie. Thierry Henry ładnie wypuścił Roya Millera. Ten posłał niską piłkę w pole bramkowe i… tor lotu futbolówki przecina Kyle Bartley. Robi to tak niefortunnie, że ta ląduje w siatce. Bramka samobójcza!
Sędziowie nie zwykli doliczać minuty do podstawowego czasu gry podczas Emirates Cup. Nie inaczej było teraz i arbiter po upływie 90 minut zakończył spotkanie. Ostatecznie turniej wygrywa New York Red Bulls. To pierwszy taki przypadek od czasu powstania Emirates Cup, kiedy puchar ten wygrywa drużyna spoza Europy.

Bramki: Van Persie 42' (asysta: Rosicky) - Bartley (OG) 85'
Arsenal: Szczesny, Sagna (Eboue 74'), Koscielny (Bartley 74'), Vermaelen, Gibbs, Song, Wilshere (Afobe 6' [Arszawin 74']), Ramsey, Rosicky, Gervinho (Vela 65'), Van Persie (Chamakh 65').
Niewykorzystane zmiany: Djourou, Fabianski, Jenkinson, Frimpong.










"Van Persie i Manchester City? To pytanie nie może istnieć, ponieważ nie można zakontraktować ot tak nikogo z obowiązującym kontraktem." 































