Dzisiaj jest sobota, 19 maja 2012 roku
on-line: 46
http://footballteam.pl/index.php?partner=ARS

Henry zdobywa kolejne trofeum. Słaba gra Arsenalu. Arsenal vs New York Red Bulls 1:1 (1:0)

31.07.2011, 16:46 / Matt

Komentarze:
75
A A A

Nawet Emirates Cup okazało się być poza zasięgiem podopiecznych Arsene'a Wengera. Arsenal zremisował w niedzielne popołudnie z New York Red Bulls 1:1 i to Thierry Henry wraz ze swoją drużyną wzniósł w górę kolejne trofeum w swojej karierze.

 

Kibice gorąco przywitali legendę - Thierry’ego Henry’ego. Gdy tylko Francuz znajduje się przy piłce, trybuny oklaskują go gorącymi brawami.

 

Niestety już w 6. minucie z powodu urazu boisko musi opuścić Jack Wilshere. W jego miejsce wbiega Benik Afobe. 4 minuty później zaskoczyć Szczęsnego z około 16 metrów próbował Henry. Piłka ostatecznie o kilkadziesiąt centymetrów minęła dalszy słupek bramki Arsenalu. Kilka minut potem Koscielny dwukrotnie próbował zdobyć bramkę głową po dośrodkowaniach najpierw Ramseya, później Sagny.

 

Ostatnie fragmenty meczu to tylko ataki Arsenalu. Próbował Ramsey, ale bramkarz zdołał wybić futbolówkę na rzut rożny. Minęło kilkanaście sekund i z dystansu strzelał van Persie. Kolejny raz golkiper New York, Frank Rost, stanął na wysokości zadania i nie dopuścił do utraty gola. W 21. minucie do groźnej sytuacji doszedł Afobe. Amerykanie ponownie dziękują swojemu bramkarzowi, który świetnie zablokował uderzenie młodego Anglika. Przenosimy się pod drugą bramkę. Rzut wolny dla Red Bulls z odległości około 20 metrów. Do piłki podchodzi Henry. Dobry strzał, ale jeszcze lepsza obrona.

 

Kolejna ładna akcja Arsenalu. Sagna do Afobe, ten do Gervinho. Iworyjczyk przepuszcza piłkę i ta ostatecznie znajduje się pod nogą Tomasa Rosicky’ego. Czech strzela zewnętrzną częścią stopy. Bramkarz nie dał się zaskoczyć. Znowu gorąco. Van Persie z lewego skrzydła efektownie podaje do Kierana Gibbsa. Ten wystawia jak na tacy futbolówkę Aaronowi Ramseyowi. Walijczyk z najbliższej odległości nie trafia na pustą bramkę!

 

W międzyczasie na trybunach została zauważona inna legenda Arsenalu – Robert Pires.

 

Wreszcie w 41. minucie Tomas Rosicky dośrodkował piłkę z rzutu wolnego. W polu karnym dorwał ją Robi van Persie i strzałem głową pokonał bramkarza rywali.

 

Chwilę później genialne podanie otrzymał Gervinho. Piłkarz znalazł się w sytuacji sam na sam z Frankiem Rostem. Górą golkiper New York!

 

Drużyna Arsene'a Wengera wybiegła na drugą połowę bez zmian. Już pierwsza akcja Kanonierów przyniosła zagrożenie bramce Amerykanów. Ramsey świetnie znalazł podaniem van Persiego, a Holender zamiast strzelać, zdecydował się na podanie na prawo do Benika Afobe. Zły wybór.

 

W 54. minucie van Persie strzelił z daleka. Futbolówka przeleciała niewiele ponad bramką. 6 minut później Arsenal ma okazję na podwyższenie prowadzenia. Alex Song został sfaulowany na obrębach pola karnego New York. W 65. minucie Arsene Wenger wprowadza dwóch nowych piłkarzy. Boisko opuszczają: Robin van Persie i Gervinho. W ich miejsce na murawie meldują się: Marouane Chamakh i Carlos Vela. W najbliższych minutach strzelać próbowali: Carlos Vela, Tomas Rosicky i Alex Song. Ich próby jednak nie stworzyły większego zagrożenia. Kolejne zmiany w zespole gospodarzy. Laurenta Koscielnego, Bacary’ego Sagnę i Benika Afobe zmieniają: Kyle Bartley, Emmanuel Eboue i Andriej Arszawin.

 

W 77. minucie na prawym skrzydle uwolnił się Carlos Vela. Ładnie podał do wbiegającego Emmanuela Eboue, a ten uderza z pierwszej piłki. Obok bramki.

 

6 minut przed końcem meczu mamy wyrównanie. Thierry Henry ładnie wypuścił Roya Millera. Ten posłał niską piłkę w pole bramkowe i… tor lotu futbolówki przecina Kyle Bartley. Robi to tak niefortunnie, że ta ląduje w siatce. Bramka samobójcza!

 

Sędziowie nie zwykli doliczać minuty do podstawowego czasu gry podczas Emirates Cup. Nie inaczej było teraz i arbiter po upływie 90 minut zakończył spotkanie. Ostatecznie turniej wygrywa New York Red Bulls. To pierwszy taki przypadek od czasu powstania Emirates Cup, kiedy puchar ten wygrywa drużyna spoza Europy.

 

 

 

Bramki: Van Persie 42' (asysta: Rosicky) - Bartley (OG) 85'

 

Arsenal: Szczesny, Sagna (Eboue 74'), Koscielny (Bartley 74'), Vermaelen, Gibbs, Song, Wilshere (Afobe 6' [Arszawin 74']), Ramsey, Rosicky, Gervinho (Vela 65'), Van Persie (Chamakh 65').

 

Niewykorzystane zmiany: Djourou, Fabianski, Jenkinson, Frimpong.

Liczba odsłon: 3621



Źródło: własne
http://www.musicessentials.pl

Twoja reklama tutaj? Napisz do nas: email lub gadu-gadu

Oceń tego newsa:

(3) Aktualna ocena: 3.67
on-line

mat2206 / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 825 2.08.2011 18:58

ProfilProfilProfil
nasza obrona to tragedia
koscielny - verma daja rade ale niech ktorys z nich zlapie kontuzje i kto zagra
djuru czy filar
sierpien sie zaczał a tu nic nie slychac zeby ktos miał dolaczyc
w tym spotkaniu henry rozmontowal nasza obrone 1 podaniem - tyle warta jest nasza obrona
henry bardzo by nam sie przydal on jeszcze 2-3 lata pogra na wysokim poziomie ale co tam lepiej trzymac benia niz kupic kogos kto potrafi zmienic losy meczu w pojedynke
on-line

Bergkamp10 / Użytkownik

Dodanych newsów: 1 / komentarzy: 1049 2.08.2011 07:49

ProfilProfilProfil
on-line

Gofer / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 724 1.08.2011 18:31

ProfilProfilProfil
Co do Fabsa , Nasriego i innych im podobnych, nie wiem jak wy ale ja wole żeby nasi zawodnicy byli gorszej klasy i nawet bili się o występy w pucharach ale żeby grali na 100% w każdym meczu, kochali ten klub i godnie wypełniali podpisane przez nich kontrakty aż do ostatniego roku. To tylko moje zdanie.
on-line

GryzekPL / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 1439 1.08.2011 17:13

ProfilProfilProfil
Słabo , bardzo słabo. Jeśli tak będzie dalej to w tym sezonie na bank nic nie wygramy...
on-line

lukas / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 2277 1.08.2011 15:54

ProfilProfilProfil
Nie my to przynajmniej dobrze że to NY Red Bulls wygrało te trofeum ze względu na Henry'ego.
on-line

Zbyszek1603 / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 65 1.08.2011 14:44

ProfilProfilProfil
Stella co Cię tak śmieszy?... Wracając do wspomnień Wielkiego Arsenalu, kto pamięta mecz na San Siro 25.11.2003 z Interem Mediolan wygranym prze nas 5:1 w Arsenalu nie grało wtedy 4 zawodników Berkamp, Vieira, Wiltord i Lauren. Wyobraźcie sobie teraz mecz bez RVP, Fabregasa, Nasriego i Vermalena...
on-line

Stella / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 61 1.08.2011 14:28

ProfilProfilProfil
:DD :DD :DD :DD
on-line

Zbyszek1603 / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 65 1.08.2011 14:24

ProfilProfilProfil
Berkamp10 mi tego nie musisz tłumaczyć ja to wiem :) dlatego teraz jest mi przykro kiedy patrzę na nasz ukochany Arsenal...
on-line

Bergkamp10 / Użytkownik

Dodanych newsów: 1 / komentarzy: 1049 1.08.2011 13:58

ProfilProfilProfil
Zbyszek1603 - Henry czy Bergkamp to napastnicy, którzy w pojedynkę wygrywali nam spotkania. Wspomagani przez Piresa, i Ljungberga, oraz zabezpieczającego tyły Gilberto, który słynął ze świetnych prostopadłych piłek, do wbiegającego Henryego, oraz kolega do towarzystwa czyli Vieira rozpierdzielali cały system w PL w tamtych czasach. Obrony nie będę opisywał, bo równie dobrze mółgbym napisać, że to była ściana nie do przejścia i też byłoby dobrze. Obecnie nie mamy nikogo, kto byłby w stanie wygrać nam mecz w pojedynkę. Fabregas? może i tak,ale co z tego, jak jego dorobek w najlepszy z możliwych sposobów spartoli Almunia swoją "interwencją". Vieira nie dość, że trzymał równą formę, to walczył za dwóch w defensywie i świetnie włączał się w akcje ofensywne.
Nasri? a czym on zasłynął w minionym sezonie? strzelił kilka bramek, oraz zaliczył kilka asyst przez 3 miesiące, bo mniej więcej tyle trwała jego "forma". Pires dla porównania, tak samo jak Pat grał równo cały sezon, posyłał świetne piłki, nie bawił się w żadne balansy ciałem, tylko minął rywala i pędził niczym struś pod pole karne przeciwnika. Świetnie wrzucał w pole karne, dużo asystował i miał jak na pomocnika w tamtych czasach świetne wykończenie.
Walcott oprócz szybkości nie prezentuje nic. On nawet ma problemy z przejściem rywala jeden na jednego.Dla porównania, Freddie potrafił minąć 2,3 rywali, wystawić świetną piłkę, lub sam strzelić na bramkę.
Do Songa nie mam nic, mnie jego gra safysfakcjonuje patrząc na to jak grał kilka sezonów temu, a jak gra teraz.
Wilshere - wiadomo, perełka.
Obrony nie warto opisywać, bo obecna defensywa, jest niczym w porównaniu z obroną The Invincibles.
No i na koniec Lehman, który może i był z lekka świrnięty, ale swoimi nterwencjami często ratował nam tyłki, a Almunia jedynie co potrafi zrobić, to zawalić nam mecz. Dobry bramkarz, to taki, który ratuje swojej drużynie w sezonie 18 pkt, a Almunia nas tych punktów pozbawiał.
on-line

Zbyszek1603 / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 65 1.08.2011 13:49

ProfilProfilProfil
Alfer tu nie ma co się robić słabo, to nasza wada narodowa kiedy wspomina się stare dobre i piękne czasy... Dla mnie jako kibica Arsenal zawsze będzie wielki szkoda tylko że prawdziwi kibice drużyn takich jak MU, Chelsea, Liverpool w kółko zadają mi pytanie co się dzieje z naszą drużyną że leci na łeb na szyję, kiedyś mówili o nas z szacunkiem, teraz traktują nas jak przedszkole... Jeśli chcesz by zrobiło Ci się naprawdę słabo porozmawiaj z kibicami innych drużyn PL. Bo w tej chwili nie mamy nawet argumentu że Arsenal gra ładnie choć to i tak jest sport w którym nagrody dostaje się za strzelone bramki a nie za styl gry... Ja będę kochał ten klub do końca moich dni bo jestem kanonierem nie jakimś tam sezonowym farseloniarzem...
on-line

Zbyszek1603 / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 65 1.08.2011 13:42

ProfilProfilProfil
Wszyscy widzą to co dzieje się z naszym klubem prócz Wengera i zarządu... niestety...
on-line

Zbyszek1603 / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 65 1.08.2011 13:41

ProfilProfilProfil
RaaZ dzięki za bravo... ale jak sam widzisz Wengerowi nie udało się jej odkryć przez 7 lat...
on-line

Alfer / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 124 1.08.2011 13:14

ProfilProfilProfil
Słabo mi się robi od tych komentarzy więc dodam jeden optymistyczny (:

Według mnie dobrze się stało że nie wygraliśmy tego śmiesznego trofeum ostatnimi latami je zdobywalismy a prawdziwych pucharów jak nie było tak nie ma . Potraktujmy to jak dobry omen (:
on-line

RaaZ / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 910 1.08.2011 11:35

ProfilProfilProfil
A Ci tu Ameryke odkrywają..bravo
on-line

Zbyszek1603 / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 65 1.08.2011 10:22

ProfilProfilProfil
Pięknie to napisałeś Berkamp... szczególnie to że skład był mieszanką doświadczenia, siły i techniki... tego pierwszego nam niestety brakuje dzięki Wengerowi i jego polityce... Obawiam się także że będzie tak dalej gdyż zawodnicy w okolicach 30-ki będą wiać z Arsenalu w obawie o swoją przyszłość przecież nikogo nie interesują roczne kontrakty... Co do wymienionych przez Ciebie graczy z sezonu 03/04 w składzie linii obrony było 9-ciu zawodników Ty wymieniłeś dwóch którzy nie nadawali się do gry... teraz jest odwrotnie... na 9-ciu dwóch się nadaje... atak... Henry, Berkamp, Kanu, Reyes i Wiltord z takim atakiem kontuzje nie były straszne... a teraz? co będzie jak RVP dozna kontuzji? Wreszcie dochodzimy do sedna, wymieniłeś 6-ciu zawodników z tamtego składu którzy nie powinni grać czyli mniej więcej tylu ilu w tej chwili do grania się nadaje. Co do transferów masz rację ale nie wiem czy pamiętasz że co roku przychody ze sprzedaży mamy większe niż wydatki...
on-line

Bergkamp10 / Użytkownik

Dodanych newsów: 1 / komentarzy: 1049 1.08.2011 09:44

ProfilProfilProfil
Zbyszek1603 - ja pamiętam każdego z tych zawodników. To była mieszanka doświadczenia, siły i techniki. Zauważ, że wielu z tych zawodników nie prezentowało poziomu, aby grać w Arsenalu. Mam tu na myśli Cygana, Senderosa, Pennanta, Aliaderea, Bentleya a Reyesowi nie odpowiadały warunki pogodowe w Anglii, dlatego nie rozwinął się tak, jakbyśmi tego chceli. Ceny na rynku transferowym nie były wtedy tak kosmiczne jak teraz. Obecnie,aby kupić zawodnika z najwyższej półki, trzeba się liczyć z wydatkiem 30 mln euro, czyli naszego całego rocznego dochodu. Abyśmy mogli ogoś sprowadzić na Emirtes, to musimy kogoś sprzedać i koło się zamyka.
Nasze spotkania w Emirates Cup udowodniły chyba wszystkim, że potrzebujey w obronie walczaka,który poustawiałby to wszystko. Potrzebny zawodnik z doświadczeniem,który potrafi się ustawić. Nie do ońca musi to być Samba, który posiada znakomite warunki fizyczne. On nadaje się na rzeźników ze Stoke czy Birmingham, a my potrzebujemy zawodnika, który potrafi sobie radzić z klubami z czołówki jak i z takimi brutalami jak wymieniłem wyżej. Idealnym zawodnikiem jest Phil Jagielka. Doświadczony, walczak, potrafi prowadzić całą obroną,potrafi się ustawić i jest dobrym technicznie defensorem.
on-line

Zbyszek1603 / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 65 1.08.2011 09:15

ProfilProfilProfil
Berkamp teraz Wenger powie że zagraliśmy rezerwowym składem ale pokazaliśmy klasę dlatego wzmocnienia nie są konieczne, niestety Pan Wenger musi zmienić okulistę (ten go niestety oszukuje) i zobaczyć że drużyna to nie tylko silny pierwszy skład ale przede wszystkim długa silna ławka rezerwowych co od 7 lat jest w naszej drużynie skutecznie realizowane. Arsenalowi są potrzebni zmiennicy. Gdybyśmy mieli Tak długo ja Wenger tego nie będzie rozumiał tak długo możemy marzyć sobie o pucharach itp a już niedługo o LM i LE. Pamięta ktoś taki skład? Jens Lehmann, Graham Stack, Stuart Taylor, Sol Campbell, Gaël Clichy, Ashley Cole, Pascal Cygan, Ryan Garry, John Halls, Martin Keown, Philippe Senderos, Kolo Touré, Edu, Gilberto Silva, Lauren, Fredrik Ljungberg, Ray Parlour, Jermaine Pennant, Robert Pires, Patrick Vieira, Jérémie Aliadere, David Bentley, Dennis Bergkamp, Thierry Henry, Nwankwu Kanu, José Antonio Reyes, Sylvain Wiltord... Dla tych co nie pamiętają TEN SKŁAD NIE PRZEGRAŁ W LIDZE ANI JEDNEGO SPOTKANIA!!!
on-line

Bergkamp10 / Użytkownik

Dodanych newsów: 1 / komentarzy: 1049 1.08.2011 07:52

ProfilProfilProfil
Tak bardzo zależy wam na Emirates Cup? ja to się cieszę,że nie wygraliśmy tego "trofeum". Nasza obrona po raz kolejny pokazała na co ją stać, i tymi spotkaniami udowodniła, że zmiany w obronie są potrzebne i to jak najszybciej. Gdybyśmy wygrali oba spotkania po 4-0 to co by nam to dało? nic, kompletnie nic. Zapewne usłyszelubyśmy tekst Wengera, że obrona zagrała bardzo dobrze i że wzmocnienia w tej formacji nie są potrzebne.
on-line

matus321 / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 689 31.07.2011 23:09

ProfilProfilProfil
NY grało najgorzej, a wygrało
on-line

codename666 / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 1444 31.07.2011 22:55

ProfilProfilProfil
Pewnie na jakimś brytyjskim kanale będzie do obejrzenia. Trzeba przed samym meczem szukać na www.meczyki.pl i podobnych stronach.
on-line

stacho1995 / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 71 31.07.2011 22:53

ProfilProfilProfil
Wenger podaj sie do dymisji. ,Nawet z takimi druzynami nie potrafi wygrac
on-line

Felipe9 / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 4388 31.07.2011 22:47

ProfilProfilProfil
Orientuje się ktoś, czy będzie transmitowane w tv spotkanie przeciwko Benfice?? Z góry dzięki :)
on-line

Felipe9 / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 4388 31.07.2011 22:25

ProfilProfilProfil
Ciężkie jest życie Kanoniera...(mam na myśli Nas, kibiców) :/
on-line

RaaZ / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 910 31.07.2011 21:32

ProfilProfilProfil
Jedynie Rosickiego bym wyróżnił. Cesc nie jest niezbędny dla Barcelony, ale arsenal bez niego jest niczym.
on-line

RaaZ / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 910 31.07.2011 21:31

ProfilProfilProfil
Heh kolejny obrońca "z dupy" Wengera strzela nam bramke. Bravo Bartley.
on-line

Felipe9 / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 4388 31.07.2011 21:21

ProfilProfilProfil
Co by nie mówić to 2:0 dla nas :D :D taki optymistyczny dodatek :)
on-line

marcingus1 / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 61 31.07.2011 21:18

ProfilProfilProfil
RvP niepotrzebnie próbował ośmieszać przeciwników, przez tą jego dzisiejszą nonszalancję zmarnował bardzo dobra sytuację na 2:0. w Arsenalu brakuje zawodnika typu Henry który by mądrze kierował drużyną na boisku
on-line

pedrossi / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 291 31.07.2011 20:42

ProfilProfilProfil
Henryk z Robinem w ataku to by było coś :) A co do meczu to konkretna bieda, nic dodać nic ująć tylko bieda...

Co do Nasriego, "z niewolnika nie ma zawodnika" więc trzeba z nim usiąść i dojść do konkretnych rozwiązań, albo rybka, albo ... To samo z Fabsem
on-line

damian199656 / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 1293 31.07.2011 20:14

ProfilProfilProfil
Słaba gra, kontuzja Wilshera...
on-line

Melo7 / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 63 31.07.2011 19:51

ProfilProfilProfil
kiepsko to wygląda! Mówcie co chcecie ale Fabregas musi zostać jak chcemy wygrać PL. Ramsey nie zastąpi Cesca:( w tym meczu było to widać.
<< Poprzednia 1 Następna >>

Sklep piłkarski Arsenal Londyn Nike

Labotiga.pl