Dzisiaj jest sobota, 19 maja 2012 roku
on-line: 47
http://footballteam.pl/index.php?partner=ARS

Udany początek. Malezja XI vs Arsenal 0:4 (0:2)

13.07.2011, 14:27 / Allmysenses

Komentarze:
96
A A A

Równo o 14:45 czasu polskiego rozpoczął się pierwszy mecz Arsenalu od ponad miesiąca. Przeciwnikiem The Gunners była reprezentacja Malezji, a samo spotkanie odbywało się na Bukit Jalil Stadium w Kuala Lumpur.

 

Przypomnijmy, że do Azji z zespołem nie polecieli między innymi: Cesc Fabregas, Łukasz Fabiański, Emmanuel Eboue oraz Abou Diaby. W składzie za to pojawiły się takie nazwiska, jak: Ryo Miyaichi czy Carl Jenkinson.

 

Kibice Kanonierów już zdążyli z pewnością przywyknąć do ofensywnego od samego początku meczu przysposobienia ich ulubieńców, więc pierwsze kilka minut raczej ich nie zadziwiło.

 

Już w piątej minucie spotkania po ładnej, zespołowej akcji, w polu karnym sfaulowany został Jack Wilshere. Sędzia wobec tego wskazał na jedenasty metr, a rzut karny na bramkę zamienił Aaron Ramsey. 1-0!

 

Chwilę po tym mogło być już 2-0. Idealnym podaniem na prawą stronę boiska popisał się Wilshere, jednakże Walcott nie zdołał oddać celnego strzału z ostrego kąta.

 

Kibice Malezyjczyków doczekali się pierwszej groźnej akcji swoich ulubieńców po ośmiu minutach od rozpoczęcia meczu. Mimo dość nieoczekiwanie przejętej inicjatywy, Wojciech Szczęsny był skoncentrowany i nie pozwolił się pokonać. Od razu też zagrał piłkę do Kierana Gibbsa. Ten z kolei podał ją Ryo Miyaichiemu, który natychmiastowo rzucił się do ataku. Został zatrzymany dopiero przed samym polem karnym przeciwnika.

 

Właśnie wspomniana ósma minuta zapoczątkowała dominację gospodarzy. Nie trwała ona jednak długo, nie była też imponująca.

 

Piłka rozgrywana była głównie w środkowej części boiska, a żaden z zespołów nie kwapił się zbytnio do ataków. Kiedy wreszcie Kanonierzy zbliżali się do bramki rywali, zwykle wykonywali zbyt dużo podań i nie kończyli akcji strzałami.

 

W 24. minucie owa nonszalancja mogła się na nich zemścić. Jeden z piłkarzy Malezji posłał piłkę w kierunku bramki Wojciecha Szczęsnego z około 30 metrów, zaś ta o mały włos nie wpadła mu "za kołnierz". Na szczęście polski bramkarz miał się na baczności i zdołał wybić futbolówkę na rzut rożny.

 

Siedem minut po tym zdarzeniu, swoją okazję na podwyższenie wyniku znów mieli podopieczni Arsene'a Wengera. Theo Walcott dośrodkował piłkę w pole karne, gdzie głową trącił ją Thomas Vermaelen. Mimo całkiem dobrego strzału, nie zdołał umieścić jej w siatce.

 

W minucie numer 38 padł drugi gol. Aaron Ramsey zaimponował idealnym podaniem ze środka pola, które skierował wprost do Theo Walcotta. Anglik bez najmniejszych problemów przelobował malezyjskiego bramkarza. 2-0!

 

Do końca pierwszej połowy tempo spotkania utzrymywało się na równym poziomie. Jedną z najlepszych okazji na skierowanie piłki do bramki miał Marouane Chamakh, jednak nie zdołał tego uczynić. Sędzia wkrótce zakończył pierwszą odsłonę meczu, w której z dobrej strony pokazali się debiutanci, a więc Ryo Miyaichi oraz Carl Jenkinson. Tym, który zawiodził najbardziej, był Marouane Chamakh.

 

Po przerwie na boisku mogliśmy zobaczyć gro nowych twarzy. Boss pozostawił na boisku Ramseya, Jenkinsona i Miyaichiego, natomiast resztę zawodników, grających od pierwszych minut zastąpili: Mannone, Traore, Squillaci, Djourou, Denilson, Frimpong, Rosicky i Vela.

 

Malezyjczycy wznowili grę i od razu mogli zdobyć kontaktową bramkę. Na szczęście na posterunku trwał czujnie Vito Mannone.

 

W 52. minucie po raz pierwszy w tym meczu pokazał się Carlos Vela. Meksykanin odegrał piłkę Aaronowi Ramseyowi, ale ten nie wykorzystał okazji sam na sam z bramkarzem.

 

Meksykański napastnik jednak był dziś bardzo zmotywowany i ani myślał odpuścić. Po sześciu minutach sam znalazł się w dogodnej okazji do strzału i wykonał to, co uwielbia najbardziej - przelobował bramkarza, dając Kanonierom kolejne trafienie. 3-0!

 

Praktycznie minutę po strzeleniu bramki, napastnik miał okazję powtórzyć swój wyczyn. Futbolówkę w pole karne świetnie dośrodkował Jenkinson, lecz Meksykanin tym razem nie pokonał golkipera reprezentacji Malezji. Jego strzał głową był zbyt słaby, by móc zagrozić przeciwnikowi.

 

Przez kolejne 10 minut gra znów przeniosła się w środkową część boiska. Ani jedna, ani druga drużyna nie pokazała w tym czasie niczego szczególnego.

 

W 70. minucie Carlos Vela postanowił ponownie zaprezentować swoje umiejętności. Dzięki jego dryblingowi bramkarz bezradnie padł na ziemię, a napastnikowi pozostało tylko skierować futbolówkę do bramki. Nieoczekiwanie nie zrobił tego, gdyż w ostatniej chwili wybił ją z linii bramkowej defensor z Malezji.

 

Kwadrans przed końcem spotkania na boisku pojawiły się największe gwiazdy Arsenalu, a więc: Robin van Persie, Samir Nasri, Bacary Sagna i Andriej Arszawin. Zmienili oni Denilsona, Ramseya, Miyaichiego oraz Jenkinsona.

 

Po kilku minutach gry van Persie wypracował kolegom dogodną sytuację. Wszedł z piłką w pole karne przeciwnika i przerzucił ją na jego drugą stronę, gdzie czekał Carlos Vela. Meksykanin za to znalazł Tomasa Rosicky'ego, który choć strzelił, zrobił to bardzo, bardzo niecelnie.

 

Czech jednak dopiął swego tuż przed końcem meczu, kiedy to piłkę dograł mu Andriej Arszawin. Rosicky wykończył zagranie kolegi głową, ustalając wynik spotkania na 4-0.

Arsenal: Szczęsny, Jenkinson, Gibbs, Koscielny, Vermaelen (c), Wilshere, Song, Ramsey, Miyaichi, Walcott, Chamakh


Ławka rezerwowych: Mannone , Sagna, Squillaci, Djourou, Traore, Nasri, Rosicky, Denilson, Frimpong, van Persie, Vela, Arshavin

 

Bramki: Ramsey 5', Walcott 37' (Ramsey), Vela 58', Rosicky 89' (Arszawin)

Liczba odsłon: 4390



Źródło: własne
http://www.musicessentials.pl

Twoja reklama tutaj? Napisz do nas: email lub gadu-gadu

Oceń tego newsa:

(3) Aktualna ocena: 3.67
on-line

TheGunnersFan / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 247 15.07.2011 23:39

ProfilProfilProfil
Nie no, realistycznie oceniając, to mamy może jakieś 20% szans na mistrzostwo w następnych sezonie z obecnym składem.
Jednakże, transfer obrońcy, mam na myśli Sambe, myślę że sporo by podniósł nasze szanse.
on-line

carlitos94 / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 102 15.07.2011 16:44

ProfilProfilProfil
Fanatyko - Real Madryt nie ma z tym zbyt wielu kłopotów (Ramos, Carvalho, Pepe, Marcelo, Coentrao, Arbeloa, Albiol - choć ostatnio nieco cieniował)
on-line

Fanatyko / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 14 14.07.2011 21:14

ProfilProfilProfil
RaaZ podaj mi zespół w Europie ktory ma 6 obroncow najwyzszej klasy... Gofer, Sanchez to napastnik, a tacy sa z reguly duzo drozsi od pomocnikow, jednakze uwazam ze jak na ''rezerwowego'' to i tak za duzo. Co do meczu, Wynik przyzwoity, czyste konto zachowane, nie ma sie do czego przyczepic.
on-line

RaaZ / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 910 14.07.2011 20:37

ProfilProfilProfil
Mamy 2 klasowych obrońców - Sagna i Vermaelen. Potrzebnych jest z 6 takich by walczyć o najwyższe cele. Żadne Gibbsy, Jentkinsony, Traore, Dzuru i Squilaccie nam nie pomoga.
on-line

44szy / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 3 14.07.2011 10:28

ProfilProfilProfil
Bardzo dobry początek miejmy nadzieję ze Arsenal awansuje do Ligi Mistrzów :) tak trzymac chłopacy ;)
on-line

pelek / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 3 13.07.2011 22:57

ProfilProfilProfil
Są pozytywy i to jest najwazniejsze ! ;)
on-line

domin / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 4588 13.07.2011 21:56

ProfilProfilProfil
koksmen10 "Welcome to Arsenal, enjoy being on our sinking ship." bardzo trafny komentarz pod tym video
on-line

koksmen10 / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 266 13.07.2011 21:35

ProfilProfilProfil
on-line

damian199656 / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 1293 13.07.2011 19:07

ProfilProfilProfil
Zabawy Veli były najlepsze, ale wynik 4-0 jest zadowalający. Gdyby chcieli wygraliby 10-0, ale Malezyjczycy zaprosili nas do siebie i nie wypadało ich gromić
on-line

Gofer / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 724 13.07.2011 18:42

ProfilProfilProfil
Ma ktoś może maila do graczy Barcy? Napisałbym im coś miłego.xD
on-line

Gofer / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 724 13.07.2011 18:39

ProfilProfilProfil
Barca płaci 40mln za jakiegoś Sancheza a za Cesca, ich własnego potomka, z ich DNA, dają jakieś grosze. Na jego miejscu obraziłbym się, ponieważ oznacza to że jednak nie jest on dla nich aż tak ważny.xD
on-line

ghost666 / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 320 13.07.2011 17:37

ProfilProfilProfil
gratulacje chlopaki
on-line

GregKMP / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 1381 13.07.2011 17:34

ProfilProfilProfil
Walcott,Ramsey,Vela i Rosicki
on-line

TheGunnersFan / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 247 13.07.2011 17:14

ProfilProfilProfil
Napiszcie ktoś, kto strzelił gole
on-line

KSC / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 581 13.07.2011 17:11

ProfilProfilProfil
no to pierwszy mecz za nami, wynik bardzo dobry, strzelcy bramek troche zaskakujący, ale to bardzo dobrze, oby tylko tak dalej
on-line

codename666 / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 1444 13.07.2011 17:07

ProfilProfilProfil
Cholera byłem poza miastem i nie miałem jak obejrzeć :(
on-line

kaczi94 / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 199 13.07.2011 16:50

ProfilProfilProfil
hahahaha
on-line

sabloo / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 1031 13.07.2011 16:49

ProfilProfilProfil
a o co chodziło z Denilsonem bo był przez moment i znikł. Czyżby zdążyli go sprzedać w trakcie meczu???
on-line

Felipe9 / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 4388 13.07.2011 16:45

ProfilProfilProfil
Gdyby Vela się tyle nie bawił wygralibyśmy wyżej.Najważniejsze, że wygraliśmy :D

Najlepszy wg mnie był Ramsey.
on-line

Gofer / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 724 13.07.2011 16:44

ProfilProfilProfil
Miyachi i Jenkinson zaliczyli bardzo udane występy.
on-line

kaczi94 / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 199 13.07.2011 16:43

ProfilProfilProfil
a dla mnie graczem meczu moze dziwne ale Rosicky :)
on-line

Gofer / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 724 13.07.2011 16:42

ProfilProfilProfil
Vela, bardzo aktywny i dużo spieprzył. ;]
on-line

pipolina / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 514 13.07.2011 16:42

ProfilProfilProfil
Ładna asysta Andrzeja,tak trzymać cały sezon:]
on-line

Gofer / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 724 13.07.2011 16:42

ProfilProfilProfil
RVP schodził jakby już miał kontuzje.xD
on-line

Ghosd / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 35 13.07.2011 16:42

ProfilProfilProfil
Po Frimpongu czegoś więcej się spodziewałem, snuł się praktycznie po boisku, mało się wystawiał, może Azja go przytłacza? Za to nieźle Traore, Vela i Miyaichi.
on-line

sabloo / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 1031 13.07.2011 16:41

ProfilProfilProfil
Vela graczem meczu wg mnie
on-line

Gofer / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 724 13.07.2011 16:40

ProfilProfilProfil
Vela.......
on-line

sabloo / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 1031 13.07.2011 16:38

ProfilProfilProfil
4:0 Rosicky
on-line

Seyco / Użytkownik

Dodanych komentarzy: 11 13.07.2011 16:28

ProfilProfilProfil
Dobra ta Malezja
<< Poprzednia 1 Następna >>

Sklep piłkarski Arsenal Londyn Nike

Labotiga.pl