Dzisiaj jest sobota, 19 maja 2012 roku
on-line: 53
http://footballteam.pl/index.php?partner=ARS

Legia - Arsenal 5:6

07.08.2010, 16:44 / OnlyAfc

Komentarze:
57
A A A

fot.Daylife

 


 

 

Mecz rozpoczął od lekkiej przewagi Legii. Gospodarze stworzyli pierwszą groźną sytuację, po rzucie wolnym i dośrodkowaniu Manu, piłka minimalnie minęła bramkę Arsenalu.

W 6 minucie, Vermaelen został przepchnięty przez Vrdoljaka i zrobiło się bardzo groźnie, na szczęście dla Kanonierów, piłkarze Legii pogubili się pod bramką Fabiańskiego i piłka wyszła poza linię końcową.

 

W pierwszym kwadransie lekką przewagę mieli gospodarze, gra toczyła się głównie w środku pola, groźnie lewą stroną atakował Manu.

W 17 minucie pada pierwsza bramka dla Legii, gospodarze zaatakowali środkiem pola, piłkę poprowadził Crabral, uderzył świetnie lewą nogą i z pokonał w kapitalny sposób Fabiańskiego. 1:0 dla Legii.

 

W 22 minucie wreszcie groźnie zaatakował Arsenal, Nasri otrzymał świetną piłkę po lewej stronie, minął Wawrzyniaka ale nie udało mu się pokonać Antolovićia.

2 minuty później, świetnie odebrał piłkę Sagna, przebiegł ok. 30 metrów, zagrał świetnie do Chamakha ale ten skiksował i nie trafił do bramki.

 

W 33 minucie Legia zdobywa drugą bramkę! Po rzucie rożnym i zamieszaniu w polu karny Jędrzejczyk wpycha piłkę do bramki i mamy sensację. Legia – Arsenal 2:0.

Po zdobyciu drugiego gola Legia odważnie zaatakowała, świetnie lewą stroną przedarł się Manu, jego dośrodkowanie zablokował jednak Frimpong.

 

Chwilę potem pada kolejna bramka. Piłkę po dośrodkowaniu strącił Carbal, dopadł do niej Jędrzejczyk i uderzył nie do obrony. Fabiański bez szans i 3:0.

Arsenal natychmiast odpowiedział na tą bramkę, piłkę z lewej strony dośrodkował Nasri a Chamakh uprzedzając bramkarza skierował piłkę głową do bramki.

Do końca pierwszej części spotkania nic się już nie zmieniło i Legia schodziła do szatni z sensacyjnym prowadzeniem 3:1.

 

Tuż po rozpoczęciu drugiej połowy Arsenal przestawił się na inną taktykę i groźnie zaatakował, Clichy przedarł się lewą stronę, mógł zagrać do świetnie ustawionego Nasriego ale zdecydował się na strzał i bramkarz Legii obronił to uderzenie.

W odpowiedzi gospodarze zaatakowali lewą stroną. Rybuś przedarł się lewą stroną, podał do Iwańskiego, ten uderzył po ziemi ale świetnie obronił Szczęsny, przy dobitce Cabrala, bramkarz spisał się jeszcze lepiej i zażegnał niebezpieczeństwo.

W 49 minucie pada bramka dla Arsenalu, Vela dośrodkował z prawej strony z rzutu wolnego, z piłką minął się Antolović a wykorzystał to Eboue i zdobył bramkę. Już tylko 3:2.


W 57 minucie mieliśmy kontrowersyjną sytuację, Manu wpadł w pole karne Arsenalu, odważnie interweniował Vermaelen i wydawało się że faulował piłkarza Legii, sędzia uznał inaczej i nie odgwizdał przewinienia.

W 60 minucie mamy remis, świetną piłke w pole karne posłał Kościelny, dopadł do niej Eboue i spokojnie pokonał bramkarza. 15 minut i dwie bramki Eboue. 3:3.

3 minuty później kolejna bramka dla Kanonierów. Vela zagrał fantastycznie do Gibbsa a anglik świetnie uderzył pod poprzeczkę i mamy 4:3 dla Arsenalu.


W 68 minucie Vela zdecydował się na strzał z ok. 25 metrów, piłka minęła jednak bramkę strzeżoną przez Antonovića.

W 76 minucie Legia zdobywa czwartą bramkę. Piłkę zagrał Giza piłkę za siebie a Jędrzejczak zdobywa swoją trzecią bramkę. Arsenal źle ustawił się w obronie i legia doprowadza do wyrównania 4:4.

5 minut później Arsenal miał szansę na bramkę z rzutu wolnego ale Nasri strzelił nad bramką.

W 81 minucie mamy piątą bramkę dla Arsenalu. Piłkę głową strącił Vela, dopadł do niej Emmanuel – Thomas i spokojnie pokonał bramkarza.


3 minuty później mamy kolejnego gola. Nasri uderzył mocno z rzutu wolnego, źle interweniował bramkarz i mamy prowadzenie The Gunners 4:6.

Na dwie minuty przed końcem, Legia stworzyła przypadkową sytuację. Iwański próbował dośrodkować z prawej strony, piłka leciała do bramki ale Szczęsny spokojnie wybił ją na rzut rożny.

W 90 minucie Legia zdobywa piątą bramę. Chiniama dośrodkował z lewej strony, piłkę źle wybił Lansbury i Iwański zdobywa bramkę na 5:6.


Chwilę po bramce Legia znów zaatakowała i stworzyła groźna sytuację. Szereg pomyłek piłkarzy Arsenalu doprowadził do sytuacji w której Szałachowski znalazł się sam na sam ze Szczęsnym, bramkarz Kanonierów wyszedł obronną ręką z tej sytuacji i zażegnał niebezpieczeństwo.

Do końca spotkania nic się nie zmieniło i Arsenal pokonuje Legię iście hokejowym wynikiem 6:5.

 


W dzisiejszym spotkaniu zobaczyliśmy następujące jedenastki:

Legia:

1. Marijan Antolović(78’ Machnowsky) - 2. Artur Jędrzejczyk(89’ Kumbev), 23. Srdja Kneżević, 14. Jakub Wawrzyniak, 17. Marcin Komorowski - 9. Manu(90’ Kucharczyk), 21. Ivica Vrdoljak(Iwański), 16. Ariel Borysiuk, 27. Alejandro Cabral(70’ Giza), 31. Maciej Rybus(78’ Szałachowski) - 80. Bruno Mezenga(64’ Chiniama)

Arsenal:

21. Łukasz Fabiański(45’ Szczęsny) - 3. Backary Sagna(80’ Nordtveit), 5. Thomasv

, 6. Laurent Koscielny, 22. Gael Clichy - 8. Samir Nasri, 7. Tomas Rosicky(45’ Vela), 19. Jack Wilshere(72’ Lansbury), 35. Emmanuel Frimpong(45’ Gibbs) - 14. Theo Walcott (45’ Eboue), 29. Marouane Chamakh(72’ Emmanuel-Thomas)

Sędzia:

Marcin Szulc

Liczba odsłon: 892



Źródło:
http://www.musicessentials.pl

Twoja reklama tutaj? Napisz do nas: email lub gadu-gadu

Oceń tego newsa:

(3) Aktualna ocena: 3.67
Ten news nie ma jeszcze komentarzy

Sklep piłkarski Arsenal Londyn Nike

Labotiga.pl