Dzisiaj jest sobota, 19 maja 2012 roku
on-line: 38
http://footballteam.pl/index.php?partner=ARS

Arsenalu: Inter Mediolan - Arsenal :: Liga Mistrzów 2003/04

A A A

Mecz:: Inter Mediolan - Arsenal
Rozgrywki:: Faza grupowa Ligi Mistrzów
Data i miejsce:: 25.11.2003, San Siro
Widzów:: 50 000
Sędzia:: Wolfgang Stark
Rezultat:: 1:5 (1:1)
Strzelcy:: Vieri 33 - Henry 25, 85, Ljungberg 48, Edu 88, Pires 89

Skład Interu:: Toldo, Cordoba, Javier Zanetti, Cannavaro (59. Pasquale), Materazzi, Brechet, Cristiano Zanetti, Lamouchi (57. Almeyda), Van der Meyde (69. Cruz), Martins, Vieri

Skład Arsenalu:: Lehmann, Cole, Campbell, Toure, Cygan, Ljungberg, Parlour, Edu, Pires, Kanu (73. Silva), Henry (89. Aliadiere)


Inter Mediolan - Arsenal Londyn, to pojedynek, któremu poświęcony jest kolejny materiał z serii „Niezapomniane Mecze Arsenalu”. To mecz z niesamowitego dla Arsenalu sezonu 2003/04, kiedy to nasz Klub zdobył Mistrzostwo Anglii bez choćby jednej porażki w całym sezonie. Tamten sezon to jednak nie tylko Premier League, ale też Champions League, gdzie stoczyliśmy kilka fantastycznych pojedynków. Jednym z nich było spotkanie z Interem Mediolan na San Siro. Dziś możemy uczciwie przyznać, że to co wydarzyło się tamtego wieczoru na włoskim stadionie było wyjątkowo trudne do przewidzenia.


Arsene Wenger nie mógł skorzystać w tym meczu z usług Dennisa Bergkampa, Patricka Vieiry, Sylvaina Wiltorda i Laurena. W Interze nie zagrał turecki pomocnik Emre.


W 5. minucie spotkania pierwszą szansę miał Inter - rzut wolny z ok. 20 metrów do bramki gości. Na strzał zdecydował się Christian Vieri, jednak piłka po jego uderzeniu poleciała wysoko ponad bramką, nie stwarzając tym samym najmniejszego zagrożenia dla Arsenalu. Wciąż atakowali gospodarze, którzy następny rzut wolny wywalczyli już 4 minuty później. Uderzył tym razem Materazzi, jednakże również niecelnie. 12 minut później Kanu zdecydował się na strzał z ok. 30 metrów, po którym piłka ostatecznie nie znalazła drogi do bramki Interu.

25. minuta i składną akcję przeprowadzają "Kanonierzy" - Ashley Cole dostał piłkę na lewym skrzydle i po chwili podaje do Roberta Piresa, który schodzi lekko do środka i przekazuje futbolówkę Henry'emu. Ten od razu, z pierwszej piłki, odgrywa do Cole'a, który zapuścił się w swoim stylu aż w pole karne rywala. Anglik jednak natychmiast, z pierwszej piłki, wycofał ją do Henry'ego, a Francuz precyzyjnym strzałem po ziemi z linii pola karnego wyprowadził Arsenal na sensacyjne prowadzenie. Niespodziewany gol dla "Kanonierów" zwyczajnie rozzłościł gospodarzy, a także dodał pewności siebie gościom, którzy faworytami tego spotkania nie byli. Kilka minut później z kontrą ruszyli w stronę bramki Arsenalu gospodarze. Piłka ze środka pola trafia do Christiana Vieriego, ustawionego tuż za polem karnym. Włoch nie przyjmując futbolówki oddał strzał, piłka odbiła się jeszcze od nogi Sola Campbella i po rykoszecie przeleciała nad wysuniętym nieco z bramki Lehmannem, prosto do siatki drużyny gości. Do przerwy remis 1:1, "Kanonierom" ten wynik jednak nie wystarczał, ponieważ aby zachować jakiekolwiek szanse na wyjście z grupy musieli to spotkanie wygrać, tak więc jeszcze więcej emocji mogliśmy spodziewać się po przerwie.


--------------- WYPOWIEDZI POMECZOWE---------------

Arsene Wenger - menedżer: "Jestem bardzo dumny z piłkarzy, ich występu i siły jaką pokazali. Każdy z nich zagrał świetnie, wyjątkowo dobrze się broniliśmy, a w ważnych momentach wiemy, że Thierry może strzelił. On może przejść na skrzydło, potem wejść w środek, aby strzelić lub do kogoś zagrać. Gdy przegraliśmy z Interem 3:0 u siebie mieliśmy niezwykle trudne zadanie przed sobą. Teraz mamy wielki mecz przed sobą- z Lokomotivem Moskwa. Jeszcze się nie zakwalifikowaliśmy, ale jesteśmy w dobrej sytuacji."

Thierry Henry: "Ludzie mówili na temat naszego zaangażowania i chęci, ale przed tym dniem wcale nie mieliśmy szczęścia. Do tej pory nie pokazaliśmy swej prawdziwej twarzy w Lidze Mistrzów. Każdy czekał aż coś zrobimy w Europie i dziś to zrobiliśmy. Po naszym ostatnim meczu z Interem wszyscy mówili, że nie możemy grać w Lidze Mistrzów. Dzisiaj daliśmy naszą odpowiedź."

Ashley Cole: "Postawiono nas pod dużą presją, aby osiągnął dobry wynik choć mało osób myślało, że się nam uda. Duch naszej drużyny jest jednak wspaniały i naprawdę uważaliśmy, że może nam się udał. Graliśmy bez czołowych piłkarzy, ale zobaczcie jak Kolo Toure grał na prawej obronie, Edu w pomocy. W Arsenalu trzymamy się razem. Razem wygrywamy i razem przegrywamy. Razem walczymy. Wiedzieliśmy, że przegrana w Mediolanie to koniec dla nas, a graliśmy przeciwko wspaniałej drużynie ze wspaniałymi piłkarzami. Cieszymy się, ale to nie koniec. Jeszcze jest jeden mecz i jeśli zagramy tak, jak w Mediolanie, powinniśmy wygrać."


-------------------------------------------------------------------------------

Świetnie zaczęła się druga połowa dla gości z północnego Londynu. W 48. minucie aut dla Interu, Pascal Cygan świetnie wypchnął rywala, do którego leciała piłka i w rezultacie trafiła ona do Thierry'ego Henry. Francuz ruszył z futbolówką w pole karne rywala, gdzie wbiegał już Fredrik Ljungberg. Po chwili niepilnowany Szwed otrzymał piłką od Henry’ego, po czym spokojnie strzelił, obok bezradnego Francesco Toldo, drugiego w tym meczu gola dla "Kanonierów". W 66. minucie mogło być 3:1 dla Arsenalu - Kanu dobrze wypatrzył Henry'ego na lewym skrzydle, który po otrzymaniu piłki świetnie minął Javiera Zanettiego i dośrodkował w pole karne do Ljungberga. Podanie to jednak było niecelne.Arsenal był zdecydowanie lepszym zespołem, co udowodniało m.in. posiadanie piłki - Inter 46%, Arsenal 54%. W 85. minucie gry, rozgrywający tamtego wieczoru fantastyczne spotkanie Thierry Henry rozwiał wszelkie nadzieje Interu na korzystny wynik w tym meczu. Dośrodkowanie z rzutu rożnego w pole karne gości, którzy zażegnują niebezpieczeństwa, a do piłki dopada jeszcze przed połową boiska Thierry Henry. Francuz biegnie w stronę bramki gospodarzy, mając u boku tylko Zanettiego. W polu karnym rywala jest już po chwili trzech obrońców Interu i Robert Pires. Henry zdecydował się jednak sam wykończył tą wspaniałą akcję; zwiódł Javiera Zanettiego, po czym strzelił w długi róg bramki, zdobywając tym samym trzeciego gola dla Arsenalu. Bramka ta była jedną z najpiękniejszych w tamtej edycji Ligi Mistrzów.


3 minuty później wykonany zostaje daleki cross z lewej strony prosto do Henry'ego. Francuz nienagannie przyjął piłkę, po czym zagrał ją w pole karne. Z futbolówką minął się bramkarz i obrońca gospodarzy, a do piłki dopadł Edu, który strzelił czwartą bramkę dla "Kanonierów". To jeszcze nie koniec strzeleckiego spektaklu zawodników gości. Zaledwie minutę później Ray Parlour zagrał futbolówkę na prawej stronie boiska w stron? Jeremiego Alidiere'a, który zmieni? bohatera Arsenalu Thierry’ego Henry. Francuz pobiegł w stronę bramki przeciwnika, mając przed sobą tylko bramkarza podał do Piresa, który ustalił wynik tego spotkania na 5:1 dla gości.


Arsenal wygrywając wtedy na San Siro znacznie powiększył swoje szanse na awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów, które kilka tygodni wcześniej wydawały się iluzoryczne, po tym gdy podopieczni Arsene Wengera w pierwszych trzech spotkaniach zdobyli zaledwie jeden punkt. Późniejsza wygrana z Lokomotivem Moskwa 2:0 zagwarantowała sukces. W 1/8 finału "Kanonierzy" trafili na Celtę Vigo, z którą rozprawili się bez najmniejszych problemów. W ćwierćfinale Arsenal spotkał się z Chelsea, która okazała się lepsza w dwumeczu, remisując u siebie 1:1 i wygrywając na Higbury 2:1. Mimo to sezon 2003/2004 był dla podopiecznych Arsene Wengera niezwykle udany, głównie za sprawą zdobycia mistrzostwa Anglii, o którym wspominaliśmy na początku. Wysoka wygrana na San Siro z Interem to natomiast jeden z najwspanialszych występów i momentów w historii Klubu. To kapitalne spotkanie zostanie na zawsze zapamiętane w pamięci kibiców „Kanonierów”.


OBEJRZYJ SKRÓT Z MECZU INTER - ARSENAL


Opracowanie: MaR
Korekta: Michał

Liczba odsłon: 556

Sklep piłkarski Arsenal Londyn Nike

Labotiga.pl