Gunners.com.pl - Polskie Centrum Informacji - Arsenal Londyn, Kanonierzy, Piłka nożna
Dzisiaj jest sobota, 25 października 2014 roku
on-line: 67

  • 1
  • 2
  • 3
  • Wracając z Brukseli ze szczęśliwymi trzema punktami po trzech dniach przerwy tym razem wyruszamy w delegacje do jednego z miast portowych Anglii, by w ramach 9.kolejki Premier League zmierzyć się z Sunderlandem. Rozpoczęcie meczu w sobotę o godzinie 16:00 czasu polskiego.

     

    Zawody nad rzeką Tyne zapowiadają się dość interesująco. Wszak obie drużny dzieli aż 10. miejsc w tabeli (siódmy - Arsenal, siedemnasty - Sunderland), to w przypadku zwycięstwa popularnych Czarnych Kotów w tym spotkaniu obie drużyny zrównają się liczbą oczek na swoim koncie. Z kolei przy zwycięstwie ekipy Wengera przy korzystnych rezultatach innych drużyn londyńczycy mają szanse awansować nawet na 4. lokate. Jest to ciekawa sytuacja mając na uwadze, że za nami już 1/4 rozgrywek. Jutro wszystko rozegra się więc na polu walki o jak najlepszy skok w tabeli, ale też z chęcią poprawienia swoich morale. O to będą szczególnie walczyć gospodarze sobotniego starcia.  Zeszłotygodniowa przegrana z Southampton 8:0 zadziwiła nie tylko Wyspy Brytyjskie, co chyba znaczną część globu, a dla Gusa Poyeta w jego wypowiedzi pomeczowej była najbardziej żenującym momentem w jego karierze trenerskiej. The Gunners znają jednak to uczucie jak dać sobie strzelić 8 bramek. W 2011 roku na Old Trafford pozwolili graczom ówczesnego Fergusona załadować sobie identyczną ilość goli, sami odpowiadając na to tylko dwoma. Chciałoby się powiedzieć, że takie fatalne przeżycia my raczej mamy za sobą, ale obecna forma klubu z Londynu sprawia, że w tym sezonie można się spodziewać jeszcze wielu dziwnych rzeczy.

     

    Tylko dwa zwycięstwa ligowe (w tym jedno bardzo szczęśliwe na inauguracje sezonu z Crystal Palace) sprawiają, że jest to drugi w kolejności najgorszy start sezonu w erze Arsene'a Wengera (gorszy zaliczyli tylko właśnie we wspomnianym w 2011 roku). Po tym spotkaniu wszystko może się jednak zmienić. Jeśli The Gunners nie wygrają tego meczu pobiją niechlubny rekord sprzed trzech lat. Patrząc na to co się dzieje wydawałoby się, że gorzej być nie może. A jednak.

     

     

    Wenger i spółka nie sprawdzają się tylko w złych statystykach. Są i te dobre. Choćby to, że na ostatnie 21 meczów w Premier League z Sunderlandem odnieśliśmy tylko jedną porażke z tą drużyną, a jeśli jutro na Stadium of Light trafimy do bramki rywala przynajmniej dwa razy, będziemy drugą ekipą po Manchesterze United, która w historii Premiership dobiła do bariery 1500 goli.

     

    Sytuacja kadrowa obu drużyn wygląda następująco. W zespole Sunderlandu nie obejrzymy Ricardo Alvareza, Emmanuele Giaccheriniego, Sebastiana Coatesa i Billy Jonesa. Znacznie gorzej wyglądają goście. Suma wszystkich nieobecnych jest tak duża, że aż trudna do wypowiedzenia. Ostatnio do grona Girouda, Debuchy'ego, Koscielnego, Ozila, Sanogo dołączył David Ospina (nie zobaczymy go przez najbliższe 3 miesiące), a Walcott i Gnabry wciąż nie są w pełni zdrowia. Za kartki pauzować będzie Jack Wilshere.

     

    Arsene Wenger w swoje 65. urodziny sprawił sobie prezent o wybuchowej dawce piłkarskich emocji. Wyszarpane środowe zwycięstwo z Anderlechtem w ciągu dwóch minut, ale kolejny raz po beznadziejnej postawie całej drużyny, wlało mimo wszystko niewielką doze optymizmu w serca kibiców. Czy to zwycięstwo pomoże Kanonierom w meczu z Sunderlandem? Czy kolokwialnie mówiąc; pchnie nas do pozytywnej gry i zadowalających wyników? Przekonamy się już niebawem.

     

    25. Października, Sobota, godzina 16:00, Emirates Stadium.

     

    Przewidywana wyjściowa jedenastka: Szczęsny, Bellerin, Mertesacker, Chambers, Gibbs, Flamini, Ramsey, Cazorla, Oxlade-Chamberlain, Welbeck, Sanchez

    Wracając z Brukseli z szczęśliwymi trzema punktami po zaledwie trzech dniach przerwy tym razem wyruszamy w delegacje do jednego z miast portowych Anglii, by w ramach 9.kolejki Premier League zmierzyć się z Sunderlandem. Rozpoczęcię meczu w sobotę o godzinie 16:00 czasu polskiego.
    Zawody nad rzeką Tyne zapowiadają się dość interesująco. Wszak obie drużny dzieli aż 10. miejsc w tabeli (siódmy - Arsenal, siedemnasty - Sunderland), to w przypadku zwycięstwa popularnych Czarnych Kotów w tym spotkaniu obie drużyny zrównają się z liczbą oczek na swoim koncie. Z kolei przy zwycięstwie ekipy Wengera przy korzystnych rezultatach innych drużyn londyńczycy mają szanse awansować nawet na 4 lokate. Jest to ciekawa sytuacja mając na uwadze, że za nami już 1/4 rozgrywek. Wszystko rozegra się więc na polu walki o jak najlepszy skok w tabeli, ale też z chęcią poprawienia swoich morale. O to będą szczególnie walczyć gospodarze jutrzejszego starcia.  Zeszłotygodniowa przegrana z Southampton 8:0 zadziwiła nie tylko Wyspy Brytyjskie, co chyba znaczną część całego globu, a dla Gusa Poyeta w jego wypowiedzi pomeczowej była najbardziej żenującym momentem w piłce nożnej.  The Gunners znają jednak to uczucie, jak dać sobie strzelić 8 bramek. W 2011 roku na Old Trafford pozwolili graczom Fergusona załadować sobie identyczną ilość goli, sami odpowiadając na to tylko dwoma. Takie mecze mamy chyba za sobą, ale obecna forma wcale nie pozwala nam założyć różowych okularów...
    Tylko dwa zwycięstwa ligowe (w tym jedno bardzo szczęśliwe na inauguracje sezonu z Crystal Palace) sprawiają, że jest to drugi w kolejności najgorszy start sezonu w erze Arsene'a Wengera (gorszy zaliczyli tylko właśnie we wspomnianym w 2011 roku). Po tym spotkaniu wszystko może się jednak zmienić. Jeśli The Gunners nie wygrają tego meczu pobiją rekord sprzed trzech lat. Patrząc na to co się dzieje ostatnio w londyńskim klubie, wydawałoby się, że gorzej być nie może. A jednak.
    Wenger i spółka nie sprawdzają się tylko w złych statystykach. Są i te dobre. Choćby to, że na ostatnie 21 meczów Premier League z Sunderlandem odnieśliśmy tylko jedną porażke z tą drużyną, a jeśli jutro na Stadium of Light trafimy do bramki rywala przynajmniej dwa razy, będziemy drugą ekipą po Manchesterze United, która w historii Premiership dobiła do bariery 1500 goli.
    Sytuacja kadrowa obu drużyn wygląda następująco. W zespole Sunderlandu nie obejrzymy Ricardo Alvareza, Emmanuele  Giaccheriniego, Sebastiana Coatesa i Billy Jonesa. Znacznie gorzej wyglądają goście. Suma wszystkich nieobecnych jest tak duża, że aż trudna do wypowiedzenia. Ostatnio do grona Girouda, Debuchy'ego, Koscielnego, Ozila, Sanogo dołączył David Ospina (nie zobaczymy go przez najbliższe 3 miesiące), a Walcott i Gnabry wciąż są nie w pełni zdrowia. Za kartki pazuować będzie Jack Wilshere.
    Arsene Wenger w swoje 65. urodziny sprawił sobie prezent o wybuchowej mocy. Wyszarpane środowe zwycięstwo z Anderlechtem w ciągu dwóch minut wśród całej krytyki, jaka spada na zespoł z The Emirates wlało niewielką doze optymizmu w serca kibiców, ale czy to zwycięstwo pomoże Kanonierom w meczu z Sunderlandem? Czy kolokwialnie mówiąc; pchnie nas do pozytywnej gry i zadowalających wyników? Przekonamy się już niebawem.
    25.październik, Sobota, godzina 16:00, Emirates Stadium.
    Przewidywana wyjściowa jedenastka: Szczęsny, Bellerin, Mertesacker, Chambers, Gibbs, Flamini, Ramsey, Cazorla, Oxlade-Chamberlain, Welbeck, Sanchez
  • Na dzisiejszej przedmeczowej konferencji prasowej z Sunderlandem, Arsene Wenger przedstawił raport dotyczący kontuzji w zespole, zawieszeń oraz powrotów do kadry meczowej.

     

    O wiadomościach z zespołu:

    - Nie mamy żadnych poważnych urazów po meczu z Anderlechtem. Na pewno nie zagra Jack Wilshere, który będzie pauzował za kartki. Reszta zawodników powinna być dostępna.

     

    O powrocie Theo Walcotta:

    - Nie jestem jeszcze pewien czy znajdzie się w kadrze meczowej na mecz z Sunderlandem. Na pewno w przyszłym tygodniu znajdzie się już w kadrze meczowej. Theo pauzował przez 9 miesięcy. To była powazna kontuzja i potrzeba trochę czasu zanim znowu się przyzwyczai. On musi czuć się całkowicie przekonany, że jest już gotowy na to, aby zagrać, ale nie jest od tego daleko. Sądzę, że jeszcze trochę czasu potrzebuje.

     

    O Laurencie Koscielnym:

    - Nie mogę określić dokładnej daty, kiedy powróci do gry, ponieważ wszystko zmienia się z dnia na dzień. Liczę, na to, że po kolejnej przerwie na reprezentacje, Laurent będzie ponownie dostępny. Nie wydaje mi się, aby powrócił do nas jeszcze przed tą przerwą.

  • 13 października 2014 roku obchodziliśmy 15 urodziny strony Gunners.com.pl. Z tej okazji postanowiliśmy przygotować dla was, naszych czytelników, prosty i przyjemny konkurs z ciekawą nagrodą. Do zdobycia są cztery egzemplarze „Futbolu Obnażonego” autorstwa tajemniczego piłkarza. Jest to pozycja, nad którą objęliśmy patronat medialny!

     

     

     

     

     

     

     

    ----------------------------

     

    Opis książki:

    „Ryk tłumu w tunelu na Anfield… niepowtarzalne uczucie,  gdy uderzona przez ciebie piłka wpada do bramki Manchesteru United… John Terry uderzający cię łokciem w twarz… przegrana licytacja z graczami Barcelony o dziewczynę na jedną noc…


    Wejdź w sam środek świata wielkiej piłki – wzajemnie nienawidzących się partnerów z drużyny, bezwzględnych menedżerów, chciwych agentów, agresywnych fanów i kobiet, dla których wakacje w Dubaju są ważniejsze od twojej wierności…


    Cristiano Ronaldo, Wayne Rooney, Gareth Bale, Robin van Persie, Thierry Henry, Xabi Alonso, Didier Drogba – z nimi wszystkimi wybiegał na boisko. Nie wiemy, kim jest.  Ale wiemy, że napisał książkę, po której nic nie będzie już takie samo.


    Musiał pozostać anonimowy. Aby móc zdradzić Ci wszystko."


    - Wymiata! Nawet ktoś, komu wydawało się, że zna kulisy Premier League, będzie zaskoczony – Adam Godlewski, „Piłka Nożna”.

     

    - Genialna książka. Zabawna, błyskotliwie napisana i pełna pysznych anegdot. Oddycham ligą angielską, ale okazuje się, że niewiele o niej wiedziałem – Przemysław Rudzki, „Przegląd Sportowy”.

     

    - Piłkarz, który myśli. Czyta. Jest wrażliwy. Czasem się boję, że autor tej książki jest obiektem mojej fantazji – Michał Okoński, „Tygodnik Powszechny”.

     

    ----------------------------

     

     

    FO_konkurs

     

     

     

     

    Po tym miłym słowie wstępu przejdźmy do konkretów, czyli co należy zrobić, aby zdobyć egzemplarz dla siebie?! Konkurs ten prowadzimy w pełni na portalu społecznościowym Facebook. Wszystko, co należy zrobić dostępne jest po kliknięciu [TUTAJ].

     


    Aby wygrać należy:


    1) Odpowiedzieć na pytanie "Jaką osobę związaną z klubem najchętniej zaprosiłbyś na swoje urodziny i dlaczego?" (odpowiedź w komenatrzu pod zdjęciem na FB)
    2) Lubić fanpage ArsenalPoland.com & Gunners.com.pl
    3) Udostępnić i polubić zdjęcie

     


    Konkurs trwa do 25 października, do godziny 16:00. Zachęcamy do wzięcia udziału! Ta książka to niezwykła gratka dla każdego fana piłki nożnej.

     

    Życzymy powodzenia!

Aktualności

Wybierz kategorię:
Zobacz wszystkie spotkania Arsenalu na żywo online!

Sklep piłkarski Arsenal Londyn Nike

Labotiga.pl